• Środa, 18 marca 2026

    imieniny: Cyryla, Edwarda, Narcyza

Gra o tytuł na Łazienkowskiej

Czwartek, 7 maja 2015 (20:07)

Piłkarze ekstraklasy po emocjach związanych z finałem Pucharu Polski wracają na ligowe boiska. Jutro zaczynają drugą, decydującą część sezonu, już w dwóch grupach – mistrzowskiej i spadkowej.

Po 30 kolejkach liderem jest Legia Warszawa, czyli obrońca tytułu i główny faworyt rozgrywek. Jej przewaga nad Lechem Poznań, po podziale punktów, jest jednak symboliczna i wynosi tylko jedno „oczko”. W zgodnej opinii te dwie drużyny stoczą między sobą walkę o mistrzostwo, choć, spoglądając na tabelę, nie powinno się przekreślać szans innych. Choćby Jagiellonii Białystok, która do Legii traci tylko trzy punkty, a wiosną na Łazienkowskiej zwyciężyła.

Wiele będzie wiadomo już w sobotę, na dzień dobry zaplanowano bowiem megahit. Na stadion Legii przyjedzie bowiem Lech i wiele wskazuje na to, że ten pojedynek może zadecydować o losach wyścigu o trofea. Jeśli warszawianie wygrają, to uciekną poznaniakom na dystans czterech punktów, a to już będzie dużo. Wiosną co prawda nie zachwycali, przegrali zawstydzającą liczbę spotkań, jednak przyzwyczaili do tego, że jeśli stawka rośnie, oni grają coraz lepiej. Z pełną koncentracją i mobilizacją. W poprzednim sezonie siedem ostatnich kolejek zdominowani, potwierdzając siłę i potencjał. Inny wynik sobotniego starcia oznaczać będzie przedłużenie emocji, kto wie, czy nie do ostatniej kolejki.

Czy na rezultat szlagierowej potyczki może mieć wpływ finał Pucharu Polski? Jedni i drudzy uważają, że będzie to zupełnie inny pojedynek. Legia ma jednak psychologiczną przewagę, wygrana sprzed kilku dni na pewno ją wzmocniła i dodała skrzydeł. Lech przekonał się, że wie, jak rywali zdominować, tylko że musi mu wystarczyć sił na 90, a nie 30 minut. Niezależnie od wszystkiego, na Łazienkowskiej zapowiada się wielkie granie.

Walka w grupie mistrzowskiej powinna być bardzo ciekawa, bo de facto wszystkie osiem drużyn ma szansę na puchary. Zamykająca stawkę Lechia Gdańsk ma tylko cztery punkty mniej od Jagiellonii. Nic zatem dziwnego, że prawie wszyscy, głośniej lub ciszej, ale opowiadają o tym, że chcieliby sezon zakończyć na podium. 

Do ostatniej kolejki będzie się toczyć również rywalizacja o utrzymanie. Dziewiąta Korona Kielce ma pięć punktów więcej od ostatniego Zawiszy Bydgoszcz. Wszystko to powoduje, że każdy mecz będzie miał znaczenie, a każdy jeden punkt będzie na wagę złota. O to właśnie chodziło zwolennikom reformy ekstraklasy, podziału na grupy i podziału dorobku punktowego po 30 kolejkach.

Program 31. kolejki

Grupa mistrzowska: Jagiellonia Białystok – Śląsk Wrocław (piątek, 20.30), Legia Warszawa – Lech Poznań (sobota, 15.30), Pogoń Szczecin – Lechia Gdańsk (sobota, 18.00), Wisła Kraków – Górnik Zabrze (sobota, 20.30).

Grupa spadkowa: Korona Kielce – Ruch Chorzów (piątek, 18.00), Podbeskidzie Bielsko-Biała – Zawisza Bydgoszcz (niedziela, 15.30), Cracovia – PGE GKS Bełchatów (niedziela, 18.00), Piast Gliwice – Górnik Łęczna (poniedziałek, 18.00).

Tabele

Grupa mistrzowska

1. Legia Warszawa              30 28   57-30  

2. Lech Poznań                    30 27  52-27  

3. Jagiellonia Białystok       30 25   43-35  

4. Śląsk Wrocław                 30 23   43-36  

5. Wisła Kraków                  30 22   47-39  

6. Górnik Zabrze                  30 22   43-43   

7. Pogoń Szczecin                30 21   40-38  

8. Lechia Gdańsk                 30 21   36-37  

Grupa spadkowa

9. Korona Kielce                30 20    34-42  

10. Piast Gliwice                30 20    38-43  

11. Podbeskidzie Bielsko-Biała 30 20   40-48  

12. Cracovia Kraków          30 19   35-41  

13. Górnik Łęczna              30 17   31-37  

14. Ruch Chorzów              30 17   33-38  

15. PGE GKS Bełchatów   30 16   24-42  

16. Zawisza Bydgoszcz      30 15   32-52  

Piotr Skrobisz