Inwigilacja bez uzasadnienia niemożliwa?
Czwartek, 7 maja 2015 (11:37)Niemiecki wywiad zagraniczny BND ograniczył drastycznie współpracę ze służbami wywiadowczymi USA, reagując w ten sposób na zarzuty o pomaganie Amerykanom w inwigilowaniu europejskich polityków i koncernów - podał dziennik „Sueddeutsche Zeitung”.
Stacja nasłuchowa w bawarskim Bad Aibling przestała na początku tego tygodnia rejestrować informacje uzyskiwane podczas kontroli połączeń internetowych, które dotąd przekazywała stronie amerykańskiej.
BND postawił wcześniej warunek, że amerykański partner niemieckiego wywiadu, Agencja Bezpieczeństwa Narodowego (NSA), musi wyczerpująco uzasadnić każdą prośbę o pomoc w inwigilacji osób czy instytucji. Amerykanie odmówili, twierdząc, że nie są w stanie dostarczyć takiego uzasadnienia w krótkim czasie.
Pracownicy BND w Bad Ailbing ograniczyli się w związku z tym do kontroli połączeń telefonicznych i faksów. Warunkiem tej współpracy jest od dawna przekazanie przez NSA uzasadnienia wskazującego na zasadność inwigilacji wobec konkretnych osób czy instytucji.
Opozycja i media zarzucają niemieckiemu wywiadowi, że od lat pomagał amerykańskim służbom specjalnym w inwigilowaniu polityków m.in. we Francji, Austrii i Komisji Europejskiej, a także w szpiegowaniu międzynarodowych koncernów. W polu zainteresowania NSA miały znajdować się takie firmy jak EADS i Eurocopter.
Opozycja domaga się upublicznienia przez rząd listy „selektorów” – wyznaczonych przez Amerykanów numerów telefonów, adresów komputerowych IP i haseł, używanych przez BND do kontrolowania połączeń w internecie. Rząd Niemiec zwrócił się do władz USA o zgodę na ujawnienia listy. W tej sprawie toczą się rozmowy między Berlinem a Waszyngtonem.
Kanclerz Merkel broni współpracy z USA, argumentując, że kooperacja między służbami jest nieodzowna wobec zagrożenia ze strony międzynarodowego terroryzmu.
Impulsem do korekty współpracy z NSA były informacje przekazane blisko dwa lata temu przez byłego współpracownika CIA Edwarda Snowdena. W 2013 roku Amerykanin uciekł z USA do Hongkongu, a stamtąd do Rosji, gdzie uzyskał czasowy azyl, a potem zgodę na trzyletni pobyt. Przedtem ujawnił tajne informacje o masowym inwigilowaniu przez NSA zarówno obywateli USA, jak i obcokrajowców, w tym przywódców państw sojuszniczych.
RP