Kto naprawdę w Polsce rządzi i pisze ustawy?
Czwartek, 7 maja 2015 (10:27)Z rządu do Sejmu trafi wkrótce projekt nowelizacji kilku ustaw, który ma być odpowiedzią – warto zwrócić uwagę, jak „szybką” – na aferę Amber Gold. Najważniejsze z proponowanych zmian nie dotyczą jednak depozytów i ich bezpieczeństwa, którego brak jest istotą wszystkich piramid finansowych, ale sektora pożyczek, czyli zupełnie innego, wręcz odwrotnego biznesu.
Na to można by jednak przymknąć oko, gdyby przynajmniej pożyczki stały się dzięki rzeczonej nowelizacji bardziej przyjazne dla przeciętnego Polaka. Tymczasem projekt robi wrażenie pogmatwanego, miejscami bardzo nieprecyzyjnego i trudnego do interpretacji. W dodatku promuje on wyższe kwoty zadłużenia i zaciąganie zobowiązań na dłuższy termin.
Czy firmy pożyczkowe obawiają się nowych rozwiązań? Mniejsze zapewne tak. Największe raczej nie. Kto może na nowelizacji zyskać? Gołym okiem widać, że lichwiarski czarny rynek, który przejmie kolejną grupę wykluczonych z legalnego obrotu klientów. Ale czy tylko? Pośrednio, przez pozbycie się konkurencji, mogą też odnieść korzyść niektóre firmy, co ciekawe – skarżące się dziś zawczasu na swój przyszły los. Przyjrzyjmy się najbardziej jaskrawemu przykładowi. W jednej z poważnych gazet ekonomicznych mogliśmy przeczytać kilka miesięcy temu: „Provident zastrzega, że zmiany proponowane przez rząd wpłyną też na jego biznes”. Problem w tym, że zaledwie kilka dni wcześniej, w sprawozdaniu finansowym brytyjskiej firmy International Personal Finance, właściciela marki Provident, napisano: „Przewidujemy, że proponowane zmiany nie będą miały istotnego wpływu na naszą działalność w Polsce”. Jak więc jest naprawdę? Bo wygląda, jakby pierwszy komunikat był tylko wersją dla naiwnych polskich polityków i dziennikarzy.
Nawiasem mówiąc, z 11,3 mln funtów zysku, jakie IPF wypracowała w pierwszym kwartale tego roku, aż 9,5 mln pochodziło z Polski i Litwy.
Przy tej okazji cisną się na usta również inne pytania, w tym jedno zasadnicze – czy te same kręgi nie mają przypadkiem wpływu na bezwzględny i na naszych oczach konsekwentnie realizowany demontaż systemu SKOK-ów. Czy nie stoi za tym ktoś mający nadzieję na przejęcie ich klientów? Kto naprawdę rządzi Polską i pisze ustawy?
Dr Marian Szołucha