Tour de Pologne: z Warszawy do Krakowa
Środa, 6 maja 2015 (20:52)72. Tour de Pologne rozpocznie się w Warszawie, zakończy w Krakowie, a po drodze kolarze przejadą m.in. przez Zegartowice, rodzinną miejscowość ubiegłorocznego zwycięzcy, Rafała Majki.
Dziś zaprezentowano trasę najbliższej edycji naszego narodowego wyścigu, który odbędzie się w dniach 2-8 sierpnia. Wiadomo, że rozpocznie się od kryterium ulicznego na stołecznym planu Teatralnym. Potem kolarze będą finiszować w Dąbrowie Górniczej, Katowicach, Nowym Sączu, Zakopanem, Bukowinie Tatrzańskiej i Krakowie, gdzie odbędzie się jazda indywidualna na czas. Przed rokiem w TdP najlepszy okazał się Majka, który chciałby za kilka miesięcy sukces ten powtórzyć. Podobne marzenie ma również aktualny mistrz świata, Michał Kwiatkowski. Łączy ich też jeszcze jedno: mimo wielkich chęci nie są pewni, czy pojawią się na starcie. Wszystko zależy od planów ich grup, Tinkoff Saxo oraz Etixx Quick Step i decyzji szefów. Gdyby zależało od samych zawodników, oczywiście by się pojawili. Szczególnie Majka, dla którego organizatorzy przygotowali sporą niespodziankę.
- Tegoroczna trasa będzie piękna i niezwykle trudna. Dla mnie o tyle szczególna, że na czwartym etapie trasa pobiegnie koło mojego rodzinnego domu. Podobnie jak w poprzednich latach o wyniku powinny rozstrzygnąć górskie etapy, z porządnymi wspinaczkami, a na czasówce w Krakowie trzeba będzie utrzymać żółtą koszulkę lidera – powiedział Majka.
Przed rokiem udało mu się to perfekcyjnie, w górach zdobył przewagę, której potem nie zaprzepaścił pod Wawelem. Niestety, nie jest pewien, czy w sierpniu będzie miał szansę powtórzyć wyczyn w 2014 roku. Wiele zależy od tego, czy zostanie liderem swej grupy na Vuelta Espana. Jeśli tak, to będzie raczej skupiał się na przygotowaniach do tej imprezy.
Kwiatkowskiego w ubiegłym sezonie w TdP zabrakło. Był kompletnie wyczerpany po Tour de France i musiał zrobić sobie krótką przerwę od rywalizacji. Potem okazało się to doskonałym pomysłem, bo wypoczęty i zregenerowany został mistrzem świata. W tym roku też wystartuje w „Wielkiej Pętli” i dlatego trudno prognozować, czy pojawi się w naszym narodowym wyścigu.
- Chciałbym, bo to fantastyczna impreza, w której walczy się o każdą sekundę i trzeba być niezwykle czujnym od startu do mety. Wiem już nawet, w jaki sposób mógłbym zwyciężyć i oczyma wyobraźni to widzę, jednak niczego nie jestem w stanie zagwarantować – podkreślił. Wszystko zależy od jego fizycznej i psychicznej formy po Tour de France.
Organizatorzy Tour de Pologne z dumą podkreślali dziś ocenę, jaką nasz wyścig cieszy się na całym świecie. Pod wieloma względami jest ona stawiana na równi z Tour de France czy Giro d'Italia, a to najlepsza z możliwych wizytówka.
Piotr Skrobisz