Pacquiao – operacja i koniec kariery?
Wtorek, 5 maja 2015 (20:28)Manny Pacquiao podda się operacji barku, po której czekać go będzie nawet roczna przerwa w treningach. Czy to oznacza, że filipiński bokser zakończy przedwcześnie karierę? Być może.
Pacquiao w nocy z soboty na niedzielę polskiego czasu przegrał z Las Vegas z Amerykaninem Floydem Mayweatherem Jr. Stawką tego starcia były trzy mistrzowskie pasy – federacji WBC, WBA i WBO w wadze półśredniej. Pojedynek, przez wielu określany mianem „walki stulecia”, nie rozgrzał jednak emocji w stopniu, w jakim wszyscy się tego spodziewali. Przewaga pięściarza z USA była bowiem bardzo wyraźna, Pacquiao ani razu specjalnie mu nie zagroził. Ciekawiej zrobiło się za to po ostatnim gongu, wszystko przez tajemnicze problemy zdrowotne Filipińczyka.
Pacquiao zaczął bowiem się żalić, iż nie otrzymał zgody na przyjęcie zastrzyków znieczulających, co według jego otoczenia miało bezpośredni wpływ na wynik pojedynku. Zastrzyki miały uśmierzyć ból kontuzjowanego ramienia. Tymczasem komisja sportowa stanu Nevada, która została oskarżona przez team Filipińczyka, odbiła stanowczo piłeczkę, stwierdzając, że nic nie wiedziała o kontuzji! Więcej, Pacquiao i jego grupa wypełniając przed walką specjalny, obowiązkowy kwestionariusz, nie wpisali niczego w punkcie dotyczącym urazów. Fakt odniesienia kontuzji zataili, za co zresztą wspomniana komisja może ich surowo ukarać.
Początkowo team Mayweathera z rezerwą przyjmował tłumaczenia rywala. – Walczyłem tylko na 60 procent możliwości, nie mogłem zastosować wielu przygotowanych kombinacji uderzeń – opowiadał Pacquiao, co wielu przyjmowało za tanią próbę usprawiedliwienia porażki. Tymczasem badanie rezonansem magnetycznym wykazało u Filipińczyka uszkodzenie stożka rotatorów stawu ramiennego. Bokser wkrótce podda się operacji, po której czekać go będzie co najmniej dziesięciomiesięczna przerwa w treningach (mówi się nawet o rocznej).
Co to oznacza? Po pierwsze, że nie dojdzie do rewanżu z Mayweatherem. Pacquiao o nim wspominał, mówiąc, że zdrowy i w formie pokonałby Amerykanina. Tak długa przerwa tą ewentualność wyklucza, a bardziej prawdopodobny wydaje się scenariusz, iż Filipińczyk przedwcześnie zakończy karierę.
Mayweather też ma taki zamiar. Tuż po zwycięskiej walce poinformował, że wkrótce zrzeknie się mistrzowskich pasów, a po raz ostatni wyjdzie na ring we wrześniu.
Obaj panowie o przyszłość nie muszą się martwić. Amerykanin za „walkę stulecia” zarobił co najmniej 120 milionów dolarów (kwota ta może wzrosnąć nawet do 150), a Pacquiao 80-100 milionów. Mając taką sumę na koncie, można spokojnie myśleć o sportowej emeryturze.
Piotr Skrobisz