• Niedziela, 10 maja 2026

    imieniny: Antonina, Gardenii, Izydora

Kuriozalny wywiad Komorowskiego

Wtorek, 5 maja 2015 (10:30)

Okazuje się, że jeżeli dziennikarz zadaje prezydentowi Komorowskiemu nieuzgodnione wcześniej pytania, ten odpowiada na nie tak kuriozalnie, że aż trudno uwierzyć, że taki człowiek był głową naszego państwa przez ostatnie 5 lat.

Wczoraj w radiowej „Trójce” doszło do takiej rozmowy. Redaktor Marcin Zaborski był chyba pierwszym dziennikarzem, który w tej kampanii wyborczej próbował merytorycznie rozmawiać z urzędującym prezydentem, ale bardzo trudno było uzyskać jakąkolwiek sensowną odpowiedź.

Słychać było wyraźnie, że Komorowski nie jest przygotowany do takiego prowadzenia rozmowy, część pytań wyraźnie go irytowała, często przerywał dziennikarzowi i próbował go pouczać.

Najpierw poruszona została sprawa nieuczestniczenia prezydenta Komorowskiego w debacie organizowanej przez telewizję publiczną ze wszystkimi kandydatami, którzy startują w tych wyborach i wcześniej zebrali przynajmniej 100 tysięcy podpisów wyborców.

Prezydent Komorowski ni mniej, ni więcej tylko nazwał tę debatę „płytką awanturą” i stwierdził, że nie będzie w niej uczestniczył, ponieważ wszyscy uczestnicy właśnie jego by krytykowali.

Stwierdził także, że jest gotowy do debaty w II turze, ale na przytomne pytanie dziennikarza, że skoro nawołuje do rozstrzygnięcia wyborów w I turze, chce uniknąć takiej debaty, nie potrafił już logicznie odpowiedzieć.

Później już było tylko ciekawiej. Na pytanie redaktora Zaborskiego, kto będzie uczestniczył w uroczystościach 70-lecia zakończenia II wojny światowej 7 i 8 maja tego roku, stwierdził, „że takie pytania go śmieszą”, i upierał się, że w takich sytuacjach nie ujawnia się wcześniej listy jego uczestników.

O pomyśle budowy mieszkań na wynajem z niskim czynszem mówił, że to jest jego autorski pomysł. Twierdził, że nie odpowiada za brak takich rozwiązań w programie rządzącej przez 8 lat koalicji Platformy i PSL, by na koniec przyznać, że ten jego nowy pomysł mieszkaniowy będzie musiał realizować razem z rządem.

Ten wątek podsumował wręcz kuriozalnym stwierdzeniem: „Jestem pewny, że zgoda zbuduje także mieszkania z tańszym czynszem”, i natychmiast w internecie zaroiło się od memów w stylu: „Kto to jest ten Zgoda i dlaczego to właśnie on uzyskał tak intratne zlecenie rządowe?”.

Później Komorowski stwierdził, że jego propozycja zwiększenia kwoty wolnej od opodatkowania w PIT w zależności od liczby wychowywanych dzieci jest właśnie realizowana, choć jako żywo takich rozwiązań Sejm do tej pory nie uchwalił; ba, nie było w tym zakresie żadnej propozycji ani rządu Donalda Tuska, ani obecnego rządu Ewy Kopacz.

Jeszcze raz Komorowski przypomniał jako swoją inicjatywę wprowadzenie Karty Dużej Rodziny, choć wprowadziła ją w życie ustawa rządowa, a w praktyce Karta ma głównie znaczenie propagandowe.

Zawiera ona bowiem zaledwie ulgi na przejazdy komunikacją publiczną dla rodzin z trojgiem i większą liczbą dzieci (i to tylko pociągami Intercity, a nie powszechniejszymi regionalnymi), ulgowe korzystanie z obiektów sportowych i instytucji kultury zaproponowane wcześniej przez samorządy dla „swoich” wielodzietnych rodzin i niewiele więcej, co jest kroplą w morzu najważniejszych potrzeb wielodzietnych rodzin.

Całe to „wydarzenie” można podsumować tak, że przyzwyczailiśmy się już, iż w kampaniach wyborczych politycy „podkolorowują” swoje dotychczasowe osiągnięcia, aby pozyskać wyborców, ale tak dramatycznego rozminięcia się z rzeczywistością u urzędującego prezydenta jeszcze w naszym kraju chyba nie było.

Co więcej, ten wywiad udowodnił, że jeżeli Komorowski otrzymuje nieuzgodnione wcześniej pytania, nie jest w stanie odpowiadać na nie - nie tylko merytorycznie (temu się specjalnie nie dziwię), ale ma poważne kłopoty także z logiką, i to na poziomie elementarnym.

Dr Zbigniew Kuźmiuk