• Wtorek, 24 marca 2026

    imieniny: Marka, Katarzyny, Gabriela

Gdzie jest Izdebski?

Wtorek, 5 maja 2015 (05:21)

Protesty rolnicze OPZZ rozpoczęło od blokad, potem zrobiło sobie przerwę, zapowiadając huczny powrót, pojawiło się na jeden dzień, a na koniec okazało się, że protestuje tylko „Solidarność” RI.

Patrząc na tę amplitudę aktywności Sławomira Izdebskiego, do końca nie wiem, o co liderowi OPZZ chodzi. Czy biorąc pod uwagę złą sytuację rolnictwa, rzeczywiście chce pomóc rolnikom, czy chce zaistnieć na scenie politycznej, a następnie założyć partię i kandydować w wyborach. Jeżeli chodzi mu o to drugie, to rolnicy mogą czuć się oszukani.

Pod Kancelarią Prezesa Rady Ministrów trwa „Solidarność” RI, którą na różne sposoby wspiera kilka mniejszych organizacji, ale na pewno nie OPZZ. Postulaty, które składali rolnicy, były mniej lub bardziej ważne. Kilka z nich jest kluczowych. Natomiast spłycanie protestów tylko do dzików i szkód, które wyrządziły, jest ośmieszaniem chłopów i tego, co robią.

Są sprawy naprawdę o wiele poważniejsze, jak chociażby uwolnienie ziemi po 1 maja 2016 r., kiedy to nawet ta niewielka ochrona, która jest teraz, przestanie obowiązywać. Problemem są także dochody rolnicze. Eurostat podaje, że w ubiegłym roku dochody rolników spadły o 11 proc., a to jest znaczące. Ciągle mamy także brak uregulowań sprawy sprzedaży bezpośredniej, ponieważ ta ustawa, którą koalicja przyjęła, to jest ustawa, która bardziej zaszkodzi rolnikom, niż pomoże rozwinąć sprzedaż bezpośrednią.

Te postulaty pozostają już kolejny miesiąc nierozwiązane, a Sławomira Izdebskiego nie ma. Zapowiadał powrót na sobotę, 18 kwietnia, intensyfikację protestów, a nic takiego się nie stało.

W pewnym sensie to może i dobrze, bo protesty muszą być prowadzone w taki sposób, aby nie dopuścić do sytuacji, której chce rząd, a więc do skłócenia rolników ze społeczeństwem. Po stronie koalicji PO – PSL obserwuje się próbę przelania niezadowolenia społecznego na rolników. Odbywa się to na zasadzie „chłopom poprzewracało się w głowie, nie wiedzą, czego chcą, i śpią na pieniądzach z Unii Europejskiej”. Mówiąc wprost, chłopów przedstawia się jako grupę roszczeniową, która wyciąga ręce po przywileje. Tak się próbuje przedstawiać rolników.

Protest musi być więc wyważony. Nie można dopuścić do blokad dróg czy węzłów kolejowych. Niekorzystna dla rolników byłaby sytuacja, w której dorośli nie mogliby dojechać do pracy, a dzieci do szkół. To, co robi teraz „Solidarność”, jest najlepszym rozwiązaniem. Powstanie „zielonego miasteczka” przy kancelarii premiera mówi wprost, kto lekceważy rolników, przeciwko komu zwrócony jest protest i kto nie realizuje polityki rolnej. OPZZ Izdebskiego mogłoby wzmocnić protest pod kancelarią, lecz mimo zapowiedzi tego nie uczyniło.          

Jan Krzysztof Ardanowski