• Środa, 18 marca 2026

    imieniny: Cyryla, Edwarda, Narcyza

O brązie zdecyduje ostatni mecz

Poniedziałek, 4 maja 2015 (21:05)

Choć tytuł mistrza Polski został już rozstrzygnięty w ubiegłym tygodniu na korzyść Asseco Resovii Rzeszów, a srebrne medale zawisły na piersiach siatkarzy Lotosu Trefla Gdańsk, to wciąż nie znamy trzeciej drużyny PlusLigi. O tym, kto zdobędzie brązowe medale, zdecyduje dopiero ostatni pojedynek play-off w najbliższą środę.

Niedzielny mecz w Jastrzębiu pomiędzy Jastrzębskim Węglem a PGE Skrą Bełchatów dostarczył kibicom wiele emocji. Pojedynek zakończył się dopiero po tie-breaku, a zwycięzcą okazała się drużyna Jastrzębskiego Węgla, która wygrywając 3:2, wyrównała stan rywalizacji do trzech wygranych meczów na 2:2.

Przed rozpoczęciem rywalizacji o brąz mogło się wydawać, że murowanym faworytem jest PGE Skra Bełchatów, która swoje niepowodzenia w sezonie i porażkę w walce o tytuł mistrza Polski będzie chciała sobie zrekompensować przynajmniej trzecim miejscem na podium w PlusLidze.

Po pierwszych dwóch – wygranych – pojedynkach siatkarze Miguela Falaski wydawali się potwierdzać te opinie i tak na dobrą sprawę nic nie wskazywało, że o tym, komu w udziale przypadnie brąz, zdecyduje dopiero ostatni pojedynek. Tym bardziej że w całej 15-letniej historii Profesjonalnej Ligi Piłki Siatkowej siatkarze z Jastrzębia ani razu nie zdołali rozstrzygnąć na swoją korzyść rywalizacji play-off z PGE Skrą Bełchatów. Tymczasem w ubiegłą środę jastrzębianie wygrali na boisku rywala 3:2, przedłużając swoją szansę. W podobnym stosunku rozstrzygnęli wczorajszą partię u siebie.          

Pierwszą partię niedzielnego pojedynku – utrzymując od początku przewagę – na swoją korzyść 25:20 rozstrzygnęli siatkarze z Jastrzębia, którzy byli bardziej skuteczni w ataku oraz w polu serwisowym. W drugim starciu lepsi okazali się siatkarze z Bełchatowa, którzy dyktowali warunki na boisku, wygrywając starcie 25:21. W trzeciej partii lepsi ponownie okazali się siatkarze Jastrzębskiego Węgla, którzy wygrali tę partię na przewagi 26:24. Mecz nabrał kolorytu, a siatkarzom obu drużyn mimo wyczerpującego sezonu nie brakowało ani woli walki ani ambicji. Bełchatowianie, chcąc rozstrzygnąć walkę o brąz w Jastrzębiu, postawili wszystko na jedna kartę. Wygrali czwartego seta 25:22, ale zwycięstwo okupili kontuzją doskonale spisującego się w tym spotkaniu Facundo Contego. O zwycięstwie w całym spotkaniu miał zatem zdecydować tie-break. Decydującą partię lepiej rozpoczęli jastrzębianie, ale siatkarze z Bełchatowa odrabiali straty i prowadzili już nawet 9:7. Jednak zepsuta zagrywka Wojciecha Włodarczyka sprawiła, że rywali od remisu dzielił już tylko jeden punkt. Doskonała gra Jastrzębskiego Węgla, gdzie na pierwszy plan wybijał się Michał Łasko (MVP spotkania), sprawiła, że to gospodarze zdobyli kilka punktów z rzędu, wychodząc na prowadzenie 11:9.

Wprawdzie bełchatowianie zrywem próbowali jeszcze powrócić do gry, zdobywając punkt po ataku Mariusza Wlazłego, ale to było wszystko, na co było stać w tym spotkaniu ekipę Miguela Falaski. W ogólnym rozrachunku lepsi okazali się siatkarze z Jastrzębia, wygrywając 15:12 i cały mecz, podobnie jak ostatnio w Bełchatowie, 3:2. Tym samym rywalizacja o brązowy medal się nie kończy. Walka przenosi się do Bełchatowa, a o tym, kto stanie na trzecim miejscu podium w tegorocznych rozgrywkach PlusLigi, zdecyduje pojedynek w najbliższą środę.

Mariusz Kamieniecki