• Środa, 18 marca 2026

    imieniny: Cyryla, Edwarda, Narcyza

Lewandowski trenował. Czy zagra?

Poniedziałek, 4 maja 2015 (21:00)

Robert Lewandowski trenował dziś w specjalnej masce, ale wciąż nie jest przesądzone, czy zagra w środowym meczu półfinału Ligi Mistrzów z Barceloną. W Monachium innego rozwiązania jednak sobie nie wyobrażają.

Problemy Lewandowskiego trwają od ubiegłego wtorku, a konkretnie końcówki meczu Pucharu Niemiec z Borussią Dortmund. To wtedy zderzył się, a raczej został staranowany przez bramkarza rywali, Australijczyka Mitchella Langeraka, w efekcie czego miał złamać nos i górną kość szczęki oraz doznać wstrząśnienia mózgu. Trafił do szpitala, przeszedł wiele badań, po których lekarze nie byli w stanie powiedzieć ze stuprocentową gwarancją,  czy będzie, czy nie będzie w stanie szybko wrócić na boisko. Same złamania nie były największym problemem, bardziej wstrząśnienie mózgu.

Dziś mamy poniedziałek i wciąż nie jest pewne, czy Lewandowski może grać. W środę jego Bayern zmierzy się z Barceloną w pierwszym meczu półfinałowym Ligi Mistrzów. Polak w taktyce Bawarczyków jest postacią absolutnie kluczową, kimś, od kogo rozpoczyna się ustalanie składu. Josep Guardiola nie ma przy tym alternatywy, bo nie posiada w kadrze zawodnika tej klasy i o podobnych walorach. Dlatego od wtorku Hiszpan chodzi mocno podenerwowany, z niepokojem nasłuchując wiadomości z lekarskich gabinetów.

I nie uspokajały go nawet opinie prezesa Bayernu Karla-Heinza Rummeniggego, który już w środę, dzień po feralnym spotkaniu, obwieścił, że „jest pewny występu” Lewandowskiego.

– Będzie do naszej dyspozycji, nie mam co do tego wątpliwości – powiedział były znakomity reprezentant Niemiec.

Dziś Lewandowski po raz pierwszy od wtorku trenował. Założył specjalną maskę, która ma chronić złamania twarzy. Już w niedzielę na jednym z portali społecznościowych umieścił zdjęcie w niej z wymownym komentarzem o treści „gotowy na nowe wyzwania”. Sam chce zagrać, już w środę, tuż po badaniach, mówił, że nie wyobraża sobie absencji w takim spotkaniu, co tu ukrywać, jednym z najważniejszych w karierze. Polak występował już w finale Ligi Mistrzów, w czasach gry w barwach Borussii Dortmund. Wtedy trofeum nie zdobył, sprzed nosa zgarnął mu je... Bayern.

Czy Polak pojawi się w środę na Camp Nou? Nie wiadomo. Guardiola przyznał, że z podjęciem decyzji może czekać do ostatniej chwili. Z kolei Matthias Sammer, prezes Bayernu, powiedział, że nikt nie podejmie zbędnego ryzyka i nie wpuści Lewandowskiego na boisko, jeśli to mogłoby zagrozić jego zdrowiu. Dodał przy okazji, że wszystko może zależeć od samego piłkarza. Jeśli ten uzna, że jest gotów, nie ma obaw i będzie czuł się na siłach, by podołać wyzwaniu, to wyjdzie na zieloną murawę w podstawowym składzie. Fakt, że „Lewy” dziś trenował, może oznaczać, że w środę obrońcy Barcelony będą z nim mieli mnóstwo pracy.

Piotr Skrobisz