Przyjaciel bez żadnych praw
Niedziela, 3 maja 2015 (20:17)Według prezydenta Bronisława Komorowskiego i polskiego rządu, mamy najlepsze w historii relacje z Niemcami. Mimo to kwestia mniejszości polskiej w Niemczech jest ciągle nierozwiązana.
Wszystko wskazuje na to, że taka jest wola strony niemieckiej, a także naszego rządu, który nie ośmiela się walczyć w sposób stanowczy o prawa polskiej mniejszości. Dziwi także fakt, że tak chętnie ponosimy koszty funkcjonowania mniejszości niemieckiej w Polsce.
Polska mniejszość w Niemczech oczekuje od rządu w Warszawie wsparcia. Polacy wręcz domagają się podjęcia takich działań, które będą gwarantowały im poszanowanie ich praw przez Berlin. Mniejszość niemiecka ma pełnię praw w naszym kraju. Chciałbym, aby Polacy za Odrą mieli porównywalne prawa.
Nie da się mówić o polskiej mniejszości w Niemczech bez wspomnienia o działalności Jugendamtów. Są to urzędy, które bardzo mocno ingerują w życie rodzin. Szczególnie dotyka to rodzin mieszanych, a więc takich, w których jeden z rodziców jest Niemcem. Gdy taka rodzina się rozpada, w wyniku działań tego urzędu Polak lub Polka nie mogą rozmawiać ze swoimi dziećmi w języku polskim. Zabrania tego urząd, który w teorii ma troszczyć się o dobro dzieci.
Rząd musi dać jasno do zrozumienia Niemcom, że działalność tego urzędu jest szkodliwa dla Polaków, że będziemy ją monitorować i w razie potrzeby podejmiemy odpowiednie kroki.
Bulwersujące jest również to, iż polska mniejszość w Niemczech w sensie prawnym nie jest mniejszością! Wszelkie prawa do tego odebrał im 75 lat temu Adolf Hitler. To wynikało z ówczesnego kontekstu politycznego, ale przez ten czas realia polityczne się zmieniły.
Teraz podobno jesteśmy przyjaciółmi, a mimo to od wielu lat powtarzają się te same kwestie do rozwiązania. Wciąż nie jest jasny system finansowania szkolnictwa polskiego w Niemczech oraz prowadzenia nauki języka polskiego. Mamy tam wielu rodaków, więc kwestia nauki języka polskiego przez nich wydaje się być oczywista.
Wspieranie Polaków za granicą musi mieć też pewien kreatywny pierwiastek. Mamy swoje potężne dziedzictwo w Niemczech, które należy podtrzymać. Zajmują się tym ośrodki polonijne. Trzeba więc wreszcie rozwiązać kwestię ich finansowania. Bo to należy odbierać jako porażkę państwa, że pomimo 26 lat od transformacji ciągle nie umiemy uregulować współpracy Polaków w kraju z tymi za granicą. Obecnie wygląda to tak, jakby Polska nie miała interesu w utrzymywaniu kontaktu z organizacjami polonijnymi.
Piotr Pyzik