Jesteśmy wezwani, by przynosić owoce
Niedziela, 3 maja 2015 (19:33)Rozważanie Ojca Świętego Franciszka wygłoszone przed modlitwą „Regina Caeli”
Drodzy bracia i siostry, dzień dobry
Dzisiejsza Ewangelia przedstawia nam Jezusa podczas Ostatniej Wieczerzy, w chwili, gdy wie, że śmierć jest już bliska. Nadeszła Jego „godzina”. Po raz ostatni jest On ze swoimi uczniami, a zatem pragnie mocno wyryć w ich umysłach podstawową prawdę: również i wtedy, gdy już fizycznie nie będzie wśród nich, będą oni mogli nadal być z Nim zjednoczeni w nowy sposób, a ten sposób może przynieść owoc obfity. Wszyscy możemy być zjednoczeni z Jezusem w nowy sposób. Jaki jest to sposób? Jeżeli natomiast ktoś utraci jedność z Nim, stanie się bezowocny, co więcej, będzie wspólnocie przynosił szkodę. Aby wyrazić tę prawdę, Jezus używa obrazu winnego krzewu i latorośli: „jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie – o ile nie trwa w winnym krzewie – tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie” (J 15,4-5). W ten sposób uczy nas, jak w Nim trwać, być z Nim zjednoczonymi, choć nie będzie On fizycznie obecny.
Jezus jest winnym krzewem i przez Niego – tak jak soki w drzewie – przepływa miłość samego Boga, Duch Święty. Tak więc my jesteśmy latoroślami, a poprzez tę przypowieść Jezus chce, abyśmy zrozumieli znaczenie trwania z Nim w zjednoczeniu. Latorośle nie są samowystarczalne, ale całkowicie zależą od winnego krzewu, w którym znajduje się źródło ich życia. Tak też jest w przypadku nas, chrześcijan. Zaszczepieni przez chrzest w Chrystusie darmo otrzymaliśmy od Niego dar nowego życia i możemy pozostawać w życiodajnym zjednoczeniu z Chrystusem. Trzeba zachowywać wierność względem chrztu świętego, wzrastać w wewnętrznej więzi z Panem poprzez modlitwę, modlitwę dnia powszedniego, słuchanie i posłuszeństwo Jego Słowu – czytanie Ewangelii, udział w sakramentach, szczególnie w Eucharystii i sakramencie pojednania.
Jeśli ktoś jest wewnętrznie zjednoczony z Jezusem, to cieszy się darami Ducha Świętego, którymi – jak nam mówi święty Paweł – są „miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie” (Ga 5,22). Są to dary, które otrzymujemy, jeżeli jesteśmy zjednoczeni z Chrystusem. Tak więc ktoś, kto jest tak zjednoczony, czyni wiele dobrego innym i społeczeństwu jako chrześcijanin. Po tych postawach rozpoznaje się bowiem, czy ktoś jest prawdziwym chrześcijaninem, tak jak po owocach rozpoznaje się drzewo. Owoce tej głębokiej jedności z Jezusem są wspaniałe: cała nasza osoba zostaje przekształcona przez łaskę Ducha Świętego: dusza, inteligencja, wola, uczucia, a nawet ciało, ponieważ jesteśmy jednością ducha i ciała. Otrzymujemy nowy sposób istnienia, życie Chrystusa staje się także naszym: możemy myśleć tak jak On, działać tak jak On, postrzegać świat i rzeczy oczami Jezusa. Dlatego możemy Jego sercem kochać naszych braci, począwszy od najuboższych i cierpiących, jak On to uczynił, i w ten sposób nieść w świat owoce dobroci, miłości i pokoju.
Każdy z nas jest latoroślą jednego winnego krzewu; a wszyscy razem jesteśmy wezwani, by przynosić owoce tej wspólnej przynależności do Chrystusa i Kościoła. Powierzymy się wstawiennictwu Najświętszej Maryi Panny, abyśmy mogli być żywymi latoroślami w Kościele i konsekwentnie świadczyć naszą wiarę, w konsekwencji życia i myśli, życia i wiary. Będąc świadomymi, że wszyscy, w zależności od naszych szczególnych powołań, uczestniczymy w jednej zbawczej misji Jezusa Chrystusa, Pana.
Po modlitwie „Regina Caeli”:
Wczoraj w Turynie został ogłoszony błogosławionym Alojzy Bordino, konsekrowany człowiek świecki ze zgromadzenia braci świętego Józefa Benedykta Józefa Cottolengo. Poświęcił on swe życie osobom chorym i cierpiącym. Nieustannie oddawał się pracy na rzecz najuboższych, lecząc i obmywając ich rany. Dziękujmy Panu za tego Jego pokornego i wielkodusznego ucznia.
Specjalne pozdrowienia kieruję dziś do stowarzyszenie Meter w dniu poświęconym dzieciom będącym ofiarami przemocy. Dziękuję wam za wasze zaangażowanie, by starać się zapobiegać tym przestępstwom. Wszyscy musimy się włączyć, aby każda osoba ludzka, a zwłaszcza dzieci, były zawsze bronione i chronione.