Kampania z huraganem w tle
Poniedziałek, 29 października 2012 (02:07)Według najnowszego sondażu Instytutu Gallupa na Mitta Romneya głosowałoby 50 procent wyborców, a na Baracka Obamę 47 procent.
Jak wynika z sondaży ogólnych preferencji wyborczych Amerykanów, którzy jeszcze nie oddali swoich głosów, na 11 dni przed wyborami Obama i Romney nadal wydają się mieć mniej więcej równe szanse na wygraną.
Obserwuje się jednak pewne oznaki sprzyjające Romneyowi. Według najnowszego sondażu Instytutu Gallupa, gdyby wybory odbyły się dziś, na Romneya głosowałoby 50 procent tzw. prawdopodobnych wyborców, a na Obamę 47 procent. Kilka dni temu przewaga republikańskiego kandydata w tym samym sondażu wynosiła nawet 5 procent, ale najnowsze sondaże także wskazują na 3-procentową różnicę na korzyść Romneya.
W ostatnich trzech tygodniach, po nieudanej dla Obamy pierwszej debacie telewizyjnej w Denver, jego przewaga w sondażach, przedtem zdecydowana, znacznie stopniała.
Z sondażu dla Agencji Reutera wynika, że wśród już głosujących na Obamę oddało swoje głosy 54 proc. wyborców, a na Romneya 39 procent. Dotychczas przed terminem głosowało 18 proc. uprawnionych do głosowania.
Zarówno Obama, jak i jego republikański rywal Romney apelują do swoich zwolenników, aby nie tylko głosowali, ale by oddali swoje głosy jak najwcześniej.
Przedterminowe głosowanie rozpoczęło się w niektórych stanach już we wrześniu, a obecnie trwa w prawie wszystkich 50 stanach USA. Republikanie i Demokraci prowadzą zaciekłą kampanię, zwłaszcza w „niezdecydowanych” stanach (czyli tzw. swing states), które przesądzą o wyniku wyborów. Właśnie tam chcą przed dniem wyborów zapewnić sobie jak największą liczbę głosów. Chodzi przede wszystkim o takie stany jak Floryda, Ohio i Iowa.
Tymczasem plany prezydenckich kandydatów mogą zostać pokrzyżowane przez pogodę. Zarówno Barack Obama, jak i Mitt Romney będą zmuszeni odwołać kilka swoich spotkań z wyborcami ze względu na huragan Sandy, który zbliża się do wybrzeży USA. Jak informują meteorolodzy, huragan znajduje się ok. 500 kilometrów od stanu Karolina Północna i jest wyjątkowo niszczycielskim żywiołem, na Karaibach pozbawił już życia blisko 60 osób.
Łukasz Sianożęcki