• Środa, 18 marca 2026

    imieniny: Cyryla, Edwarda, Narcyza

Strzelała tylko Legia

Sobota, 2 maja 2015 (19:45)

Piłkarze Legii Warszawa po raz siedemnasty w historii zdobyli Puchar Polski. W finale rozegranym na Stadionie Narodowym wygrali z Lechem Poznań 2:1 (1:1) po golach Tomasza Jodłowca i Marka Saganowskiego.

Sobotni mecz lidera ekstraklasy z wiceliderem o Puchar Polski w piłce nożnej przyciągnął na Stadion Narodowy ponad 45 tys. widzów (część trybun wyłączono z uwagi na tzw. strefy buforowe). Zorganizowane grupy kibiców obu drużyn usiadły po przeciwnych stronach, za bramkami. Lechici ubrani na niebiesko, a legioniści – na biało. Oba kluby otrzymały dla swoich fanów po 10 tysięcy biletów, a w wolnej sprzedaży było 20 tys. wejściówek na tzw. sektory neutralne. Sporą część na tych miejscach stanowili fani stołecznej drużyny. „Puchar Polski 2015. Idziemy po swoje” – koszulki z takim napisem założyło dzisiaj wielu sympatyków Legii.

PZPN zaprosił na finał m.in. piłkarzy Błękitnych Stargard Szczeciński, którzy byli rewelacją tej edycji Pucharu Polski. Drugoligowcy (trzeci poziom rozgrywek) odpadli dopiero w półfinale, przegrywając po dogrywce z Lechem. Legia na tym etapie PP wyeliminowała Podbeskidzie Bielsko-Biała.

Mecz rozpoczął się od... pokazu pirotechniki w sektorach zajmowanych przez sympatyków Lecha. Tymczasem na boisku było sporo chaosu. Pierwszy nerwy opanował grający bez kontuzjowanego Gergo Lovrencsicsa zespół Lecha, który stopniowo osiągnął coraz większą przewagę.

W 12. minucie z rzutu wolnego kopnął szkocki obrońca Lecha Barry Douglas, ale tuż nad poprzeczką. Chwilę później w dogodnej sytuacji znalazł się Dawid Kownacki. Dopiero w 20. minucie po dośrodkowaniu na pole karne poznaniacy objęli prowadzenie po samobójczym uderzeniu reprezentanta Polski Tomasza Jodłowca, który praktycznie plecami skierował piłkę do własnej bramki.

Chwilę później Lech stanął przed dogodną sytuacją na podwyższenie wyniku, ale Zaur Sadajew w sytuacji sam na sam przegrał pojedynek z Dusanem Kuciakiem. Niedługo potem po przeciwnej stronie duży błąd popełnił bramkarz Lecha Maciej Gostomski, ale Marek Saganowski nie trafił głową do siatki.

W 30. minucie po rzucie rożnym Legia wyrównała... Kolejne trafienie, ale tym razem do właściwej bramki, zaliczył Jodłowiec. Przy tej bramce niepewnie zachował się bramkarz Lecha, który – naciskany przez Saganowskiego – nie złapał piłki, co wykorzystał stojący za nim Jodłowiec. Golkiper poznańskiej drużyny protestował, domagając się od sędziego odgwizdania przewinienia, ale arbiter uznał gola.

Po nim gra nieco się wyrównała, obie drużyny stworzyły jeszcze po jednej dogodnej sytuacji, jednak do przerwy utrzymał się remis.

Po przerwie to już stołeczni zawodnicy dyktowali warunki gry i w 55. minucie po bramce Marka Saganowskiego objeli prowadzenie. Po strzale Tomasza Brzyskiego obrońcy Lecha minęli się z piłką, co wykorzystał stojący blisko bramki doświadczony napastnik.

Od tego momentu Legia nieco cofnęła się i kontrolowała przebieg wydarzeń, rzadko pozwalając rywalom na stworzenie okazji. Od 88. minuty poznaniacy musieli grać w dziesiątkę, po drugiej żółtej i w konsekwencji czerwonej kartce dla Douglasa.

Do końca wynik już nie uległ zmianie i warszawski zespół mógł zacząć świętować pierwszy w tym roku sukces. Legia po raz siedemnasty zdobyła to trofeum, co jest absolutnym rekordem. Lech ma na koncie pięć takich triumfów. 

 

 

Lech Poznań – Legia Warszawa 1:2 (1:1).

Bramki: dla Lecha – Tomasz Jodłowiec (20-samob.); dla Legii – Tomasz Jodłowiec (30), Marek Saganowski (55).

Żółte kartki: Lech – Łukasz Trałka, Barry Douglas; Legia – Ondrej Duda, Michał Kucharczyk. Czerwona kartka – Barry Douglas (88-za drugą żółtą, Lech).

Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz). Widzów 45 322.

Lech: Maciej Gostomski – Tomasz Kędziora, Paulus Arajuuri, Marcin Kamiński, Barry Douglas – Łukasz Trałka, Karol Linetty (68-Darko Jevtic) – Dawid Kownacki, Kasper Hamalainen, Szymon Pawłowski (79-Muhamed Keita) – Zaur Sadajew (72-Dariusz Formella).

Legia: Dusan Kuciak – Łukas Broź, Jakub Rzeźniczak, Inaki Astiz, Tomasz Brzyski – Tomasz Jodłowiec, Ivica Vrdoljak (kapitan) – Guilherme (33-Michał Żyro, 89-Jakub Kosecki), Ondrej Duda (79-Michał Masłowski), Michał Kucharczyk – Marek Saganowski.

RP