Związkowcy pytają o przetarg
Sobota, 2 maja 2015 (04:12)Mamy bardzo poważne obawy, że przetarg na śmigłowiec wielozadaniowy dla polskiej armii był ustawiony pod jednego oferenta – uważa Roman Jakim, przewodniczący Krajowej Sekcji Przemysłu Lotniczego NSZZ „Solidarność”.
W ocenie związków zawodowych, decyzje dotyczące zaskarżenia procedury przetargowej na dostawę śmigłowców wielozadaniowych dla polskiej armii należą do zarządów PZL Świdnik i PZL Mielec. To, czy skorzystają one z tej możliwości, powinno być wiadomo już wkrótce. Czasu nie ma zbyt wiele.
Podczas niedawnych rozmów kierownictwo MON przekazało stronie związkowej informacje, które miałyby sugerować, że to nie rząd, a oferenci ponoszą winę za taki werdykt komisji przetargowej. Wiele jednak wskazuje na to, że to tylko wymówka kierownictwa MON, które według strony związkowej prowadzi nie do końca uczciwą grę.
– Wydaje się, że informacje, jakie przekazał nam m.in. Siemoniak, rozmijają się z wyjaśnieniami, jakie otrzymaliśmy od zarządów obu naszych spółek. Na te same pytania otrzymaliśmy różne odpowiedzi. Inaczej przedstawia to minister, inaczej zarządy spółek. Weryfikujemy jeszcze wiedzę pozyskaną w MON i po weekendzie majowym ogłosimy swoją decyzję – podkreśla w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl przewodniczący Roman Jakim.
Krajowa Sekcja Przemysłu Lotniczego NSZZ „Solidarność” planuje działania przeciwko niejasnej i krzywdzącej decyzji w sprawie przetargu, ale póki co nie ujawnia szczegółów. Wiele natomiast wskazuje na to, że „Solidarność” zwróci się do MON o odtajnienie procedury przetargowej, bo jak twierdzi przewodniczący Roman Jakim, informacje, jakie związki zawodowe otrzymały od zarządów spółek lotniczych w Mielcu i Świdniku, ewidentnie wskazują na to, że przetarg na śmigłowiec wielozadaniowy dla polskiej armii był ustawiony pod francuski koncern Airbus Helikopters.
– Jeżeli wszystko było przejrzyste, transparentne i nie było żadnych przekrętów, to chyba nic nie stoi na przeszkodzie, aby pokazać, jak to faktycznie wyglądało. Tylko ujawnienie faktów i wgląd do wszystkich dokumentów przerwie wszelkie spekulacje i domysły, które towarzyszą temu przetargowi. W innym wypadku wątpliwości, które mamy, pozostaną i będą narastać – uważa przewodniczący Roman Jakim. Przedstawiciele „S” chcą poznać, jakie wymogi MON stawiało na początku, w jakim zakresie spełniali je wówczas poszczególni oferenci i jak te wymogi rysowały się w momencie rozstrzygnięcia przetargu.
– Wielu rzeczy, o których mamy wiedzę, niestety nie możemy ujawnić. Zapewniam jednak, że są bardzo poważne podstawy, żeby podać w wątpliwość transparentność i uczciwość całej procedury zmierzającej do wyłonienia firmy, która dostarczy śmigłowiec dla naszego wojska – zauważa szef Krajowej Sekcji Przemysłu Lotniczego NSZZ „Solidarność”.
Wszystko wskazuje na to, że przyszły tydzień będzie obfitował w protesty w poszczególnych zakładach produkujących śmigłowce w Polsce. 6 maja pracownicy PZL Świdnik, po zakończeniu pierwszej zmiany, przejdą w marszu milczenia ulicami miasta w proteście przeciwko ich zdaniem niesprawiedliwej decyzji rządu. Z kolei na 8 maja planowany jest protest pracowników PZL Mielec. Podczas pikiety w jednym z głównych punktów Mielca pojawią się żądania unieważnienia procedury przetargowej.
Mariusz Kamieniecki