Odwiert ma ponad 900 metrów
Piątek, 1 maja 2015 (10:48)905 m w głąb ziemi sięgnął odwiert wykonywany z powierzchni w ramach akcji poszukiwawczej dwóch górników zaginionych po wstrząsie w kopalni „Wujek” – poinformował w piątek rano rzecznik Katowickiego Holdingu Węglowego Wojciech Jaros.
– W nocy w kopalni przeprowadzono próbę opuszczania kamery na głębokość tysiąca metrów (w szybie), by sprawdzić, jak będzie się zachowywała – poinformował Jaros.
Z relacji rzecznika KHW wynika, że kombajn dotarł do ok. 3 metrów od przecinki (drogi prostopadłej do kierunku drążonego chodnika). Po wykonaniu wierceń stwierdzono, że zaciągane jest stamtąd powietrze. Drążenie jest zatem kontynuowane, przy czym z uwagi na miejsce – ryzyko mniejszej wytrzymałości węgla z uwagi na istniejącą przestrzeń przecinki – pierścienie obudów chodnikowych muszą być zabudowywane co pół metra.
W czwartek prezes Wyższego Urzędu Górniczego powołał zespół doradczo-opiniodawczy do „analizy niektórych zagadnień związanych ze wstrząsem wysokoenergetycznym” w kopalni „Wujek – Ruch Śląsk” w Rudzie Śląskiej.
Do jego zadań należeć będzie określenie mechanizmu wstrząsu wysokoenergetycznego z 18 kwietnia oraz przesłanek jego zaistnienia; określenie epicentrum wstrząsu; przygotowanie opinii w zakresie wpływu prowadzonych robót na sejsmiczność w rejonie miejsca zdarzenia oraz możliwości dalszego prowadzenia ruchu zakładu górniczego w tym rejonie.
W ostatnich dniach do groźnych wstrząsów doszło także w innych śląskich kopalniach. Jeden z nich miał miejsce w czwartek nad ranem w rejonie likwidowanej ściany wydobywczej 840 m pod ziemią w kopalni „Bielszowice” w Rudzie Śląskiej. Do bardzo silnego wstrząsu, odczuwalnego także na powierzchni, doszło w środę późnym wieczorem 1050 m pod ziemią w kopalni „Budryk” w Ornontowicach.
Małgorzata Pabis