• Środa, 18 marca 2026

    imieniny: Cyryla, Edwarda, Narcyza

Złamana szczęka i nos Lewandowskiego

Środa, 29 kwietnia 2015 (20:31)

Robert Lewandowski ma złamaną kość górnej szczęki i złamany nos, doznał też wstrząśnienia mózgu, ale jak długo potrwa jego przerwa w grze, dopiero się okaże. Wydaje się jednak mało prawdopodobne, aby zdołał zagrać w pierwszym meczu Bayernu Monachium z Barceloną w półfinale piłkarskiej Ligi Mistrzów, choć sam nie wyobraża sobie takiego scenariusza.

Dramat napastnika reprezentacji Polski wydarzył się w końcówce dogrywki spotkania Pucharu Niemiec między Bawarczykami a Borussią Dortmund. Bramkarz rywali  Mitchell Langerak staranował go przy wyjściu do piłki. Lewandowski otrzymał potężny cios łokciem w twarz, przez dłuższą chwilą był zamroczony i choć z boiska nie zszedł, nie brał już udziału w akcjach swej drużyny. Nie został też wyznaczony do serii rzutów karnych, która ostatecznie zadecydowała o odpadnięciu Bayernu z rozgrywek. Wcześniej zdobył jedynego gola dla swojego zespołu, kolejnego już w tym sezonie w starciu z byłym pracodawcą.

Tuż po zakończeniu pojedynku Polak trafił do szpitala. Jego menedżer Cezary Kucharski poinformował, że „Lewy” nie pamięta ostatnich kilku minut meczu. Niemieckie media podały, że doznał wstrząśnienia mózgu. Noc spędził jednak w domu i dopiero dzisiejsze szczegółowe badania pozwoliły ocenić jego stan. I okazało się, że jest zły, bardzo zły. Napastnik Bawarczyków ma złamaną kość górnej szczęki, złamany nos i wstrząśnienie mózgu.

Monachijczycy porażki z Borussią nawet nie roztrząsali, stan zdrowia Polaka był dla nich ważniejszy, bo czekają ich najistotniejsze starcia w całym sezonie. Mistrzostwo Niemiec zapewnili sobie w niedzielę, teraz marzą o triumfie w Champions League, pierwszym za kadencji Josepa Guardioli. Aby jednak ten cel osiągnąć, będą musieli w półfinale okazać się lepsi od Barcelony. Lewandowski miał być tym, kto poprowadzi ich do sukcesu, nie wiadomo jednak, czy będzie w stanie wyjść na boisko. Wyniki lekarskich badań Bawarczyków załamały, acz sam Polak wierzy w szczęśliwe zakończenie całej historii.

– Zrobię wszystko, żeby zagrać na Camp Nou. Dziękuję wszystkim za słowa wsparcia! – podkreślił.

Być może zagra w specjalnie dla niego skonstruowanej masce ochronnej, o ile oczywiście nie będzie żadnego ryzyka i zgodę wyrażą lekarze. Na razie nic nie wiadomo, dopiero kolejne badania pozwolą w tym temacie powiedzieć coś więcej.

Bayern drży o zdrowie Polaka, bo w drużynie panuje „plaga kontuzji”, która eliminuje z gry kolejnych ważniejszych zawodników. W spotkaniu z Borussią urazu doznał Arjen Robben. Holender dopiero co wrócił na boisko po zdrowotnych perypetiach, a tu po kilkudziesięciu ledwie minutach padł na ziemię, nieatakowany przez rywali. Okazało się, że naderwał mięsień i w obecnym sezonie już nie zagra.

Piotr Skrobisz