Co trzeba zrobić, aby wygrać przetarg...
Środa, 29 kwietnia 2015 (04:15)Związkowcy domagają się zwołania posiedzenia sejmowej i senackiej komisji obrony narodowej w sprawie przetargu śmigłowcowego. Stanowisko w sprawie przetargu zajęli także radni Sejmiku Województwa Podkarpackiego.
Marian Kokoszka, przewodniczący NSZZ „Solidarność” w PZL Mielec, w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl podkreśla, że sposób, w jaki załatwiono PZL Mielec i PZL Świdnik w walce o tak poważny kontrakt to „majstersztyk”.
– Z informacji, jakie przedstawiono nam podczas rozmów w MON, wynika, że nie dopuszczono nawet do porównywania ofert i wartości śmigłowców pod względem technicznym, tylko oferty PZL Mielec i PZL Świdnik odrzucono już na wstępie jako niespełniające wymogów formalnych. W tej sytuacji w grze pozostał tylko Airbus Helicopters. To szkodliwa i zła decyzja dla firm, które mają u nas w kraju produkcję, i dla całej Polski. Jest to także fatalny sygnał dla potencjalnych inwestorów, którzy chcieliby zainwestować w Polsce. Ta decyzja pokazuje, że nieważne, że inwestuje się duże pieniądze w polską gospodarkę, bo wystarczy, że ma się dobre układy polityczne – mówi Kokoszka.
W jego ocenie, do testów MON powinno dopuścić wszystkie trzy śmigłowce.
– Musimy zweryfikować uzyskane informacje z naszymi zarządami, zanim podejmiemy jakiekolwiek decyzje. Z pewnością będziemy się domagać publicznego uzasadnienia takiego, a nie innego wyboru, zwróciliśmy się także do posłów opozycji o zwołanie posiedzenia połączonych sejmowej i senackiej Komisji Obrony Narodowej w celu zbadania, czy procedura przetargowa odbyła się w sposób transparentny. Prosimy też media, aby nie spuszczały z tonu i patrzyły rządzącym na ręce i przypilnowały, żeby wszystko, co dotyczy tego przetargu, zostało zbadane – podkreśla Kokoszka.
Odnosząc się do informacji MON, że to zarządy PZL Mielec i PZL Świdnik nie dopełniły wszystkich warunków formalnych, przewodniczący stwierdził, że z ostateczną oceną tych zarzutów warto poczekać do wyjaśnień ze strony zarządów, które przedstawią swoje stanowiska w tej sprawie.
– Dzisiaj spotkałem się z zarządem PZL Mielec i z tego, co usłyszałem, MON, posługując się taką argumentacją, podaje nieprawdziwe informacje – dodaje Kokoszka.
Jego zdaniem, twierdzenie, że śmigłowiec Black Hawk nie spełnia wymagań, podczas gdy jest na wyposażeniu i zdaje egzamin w największej armii świata, jaką jest armia Stanów Zjednoczonych, czy w 27 innych armia świata, jest nieporozumieniem.
Papierowe argumenty
Za szkodliwą dla podkarpackiego przemysłu lotniczego skupionego wokół „Doliny Lotniczej” oraz dla całego polskiego przemysłu lotniczego i gospodarki decyzję o wyborze oferty francuskiej uważają radni Sejmiku Województwa Podkarpackiego. Podczas wczorajszej, wieczornej sesji nadzwyczajnej w mieleckim Regionalnym Centrum Transferu Nowoczesnych Technologii Wytwarzania przyjęli stanowisko dotyczące krzywdzącej decyzji polskiego rządu, oczekując wyjaśnień w tej sprawie. Zdaniem marszałka Władysława Ortyla, decyzja rządu budzi poważne wątpliwości.
– Nie może być tak, że ktoś wierzy jedynie w papierowe spełnienie wymagań i daje za to punkty, nie weryfikując tego. Gdzie jest państwo, które nie potrafi zweryfikować prawdziwości ofert, a bierze i punktuje tylko to, co wynika z papieru? – pytał marszałek Ortyl.
– Trudno zrozumieć, dlaczego rząd wybiera ofertę francuskiej firmy, skoro jest droższa, a do tego budzi szereg wątpliwości także wśród ekspertów lotnictwa – wskazywał marszałek Ortyl.
W jego ocenie, decyzja ta położy się cieniem na całej gospodarce Podkarpacia, które obecny rząd od dawna traktuje po macoszemu. Postawił też pytanie o wiarygodność firmy Airbus Helicopters w kontekście zobowiązań Francuzów dotyczących produkcji w Polsce, tym bardziej że zapowiedzieli oni, iż pierwsze 20 maszyn zostanie wyprodukowanych poza Polską.
W przyjętym stanowisku podkarpaccy radni wojewódzcy stwierdzili, że wybór mieleckiej firmy poprawiłby znacząco sytuację na lokalnym rynku pracy. Przypominają, że koncern Sikorsky zainwestował w mielecką fabrykę 150 milionów dolarów, tworząc 800 nowych miejsc pracy i rozwijając region. Z kolei wygrana w przetargu śmigłowcowym pozwoliłaby na kontynuację i rozszerzenie oferty koncernu dla Mielca i całego Podkarpacia.
Zdaniem radnych Sejmiku Podkarpacia, winę za takie, a nie inne rozstrzygnięcie tego przetargu ponoszą także podkarpaccy parlamentarzyści rządzącej koalicji, którzy nie dość skutecznie lobbowali na rzecz oferty produkowanego w Mielcu Black Hawka. Ich zdaniem, w postawie parlamentarzystów PO i PSL zwyciężyła lojalność partyjna.
Mariusz Kamieniecki