• Sobota, 9 maja 2026

    imieniny: Grzegorza, Kareny, Beginy

Oświata upomina się o wyższe pensje

Wtorek, 28 kwietnia 2015 (13:26)

Dziewięcioprocentowej podwyżki wynagrodzeń dla nauczycieli, waloryzacji wynagrodzeń pracowników administracji, obsługi szkół i przedszkoli domaga się oświatowa „Solidarność”, która zorganizowała manifestację przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów.

Związkowcy domagają się także przywrócenia nauczycielom prawa do przechodzenia na emeryturę bez względu na wiek, a w oparciu o staż pracy. Sprzeciwiać się będą również przekazywaniu prowadzenia szkół przez samorządy innym podmiotom.

Związkowcy mają ze sobą flagi, gwizdki, trąbki. Na transparentach można przeczytać m.in.: „Nauczyciel nie wariat – nie zamieni pracy w wolontariat”, „Na edukacji eksperymenty to szaleństwa odmęty”.

– Nie chciała z nami siąść do dialogu pani premier Ewa Kopacz, więc przyjechaliśmy do niej do Warszawy – stwierdził Piotr Duda, przewodniczący NSZZ „Solidarność”. Zaznaczył, że związkowcy przyszli przed siedzibę rządu walczyć o godne warunki pracy i płacy nauczycieli, a to oznacza, że przyszli walczyć o jakość edukacji i przyszłość uczniów.

– Kiedy słyszymy z ust pani minister edukacji Joanny Kluzik-Rostkowskiej [...], że najpierw likwidacja Karty Nauczyciela, a potem rozmowy o podwyżkach, to ja się na to nie zgadzam, tak jak wy się nie zgadzacie. To jest szantaż – powiedział Duda.

– Jeśli słyszymy, że Karta Nauczyciela to relikt przeszłości, bo została przyjęta przez Sejm pod koniec stanu wojennego, to ja przypomnę, że kodeks pracy został przyjęty w 1973 roku. Czy to oznacza, że też należy go zlikwidować? – pytał Duda.

Następnie związkowcy przypomnieli zgromadzonym swoje postulaty. Postulaty przedstawiła wiceprzewodnicząca Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” Teresa Misiak. Zaapelowała do rodziców o poparcie protestu nauczycieli, zaznaczając, że obu stronom chodzi o dobro dzieci.

Manifestacja oświatowej „Solidarności” jest kolejną akcją protestacyjną zorganizowaną przez ten związek przed siedzibą rządu. Poprzednio Sekcja Krajowa Oświaty i Wychowania pikietowała przed KPRM w grudniu ubiegłego roku. Wówczas również zgłaszano postulat podniesienia płac nauczycieli oraz protestowano przeciwko przekazywaniu przez samorządy prowadzenia szkół innym podmiotom. 18 marca rada sekcji podjęła decyzję o zaostrzeniu protestu – organizacji kolejnej manifestacji w kwietniu oraz o wchodzeniu przez komisje zakładowe i międzyzakładowe oświatowej „Solidarności” działające w szkołach i przedszkolach w spory zbiorowe z pracodawcami czy dyrektorami placówek.

Od początku marca minister edukacji Joanna Kluzik-Rostkowska, komentując żądania związków, przypomina, że w ostatnich 10 latach nakłady na edukację wzrosły o 15 mld zł (w 2004 r. subwencja oświatowa wynosiła 25 mld zł, w roku 2014 wynosiła 40 mld zł), w tym samym czasie liczba uczniów zmalała o 23 proc., a liczba nauczycieli zmalała o 11 proc. Powtarzała także wielokrotnie, że nie ma żadnych wątpliwości, że te 40 mld zł, które są dziś w systemie, mogłyby pracować znacznie lepiej. Jednocześnie wskazała, że nie jest to możliwe bez zmian w Karcie Nauczyciela. Dlatego na początku marca poprosiła związkowców, by wskazali mechanizm, który umożliwi podwyżki dla nauczycieli w ramach obecnych środków. Oceniła, że postulowana przez nich podwyżka  kosztowałaby budżet państwa 4 mld zł.

Po raz ostatni płace zasadnicze nauczycieli wzrosły we wrześniu 2012 r. 

RS, PAP