• Czwartek, 9 kwietnia 2026

    imieniny: Marcelego, Dymitra

Oleandry wreszcie zaczną pełnić swoją rolę?

Niedziela, 28 października 2012 (17:15)

Urząd Miasta Krakowa ostatecznie wygrał w Naczelnym Sądzie Administracyjnym sprawę o własność Domu im. Józefa Piłsudskiego przy alei 3 Maja 7, tzw. Oleandry.

Tak zakończyła się wieloletnia batalia prawna o nieruchomość, teraz powinna nastąpić kolejna odsłona w sporze: eksmisja z pięciokondygnacyjnego budynku o powierzchni 10 tysięcy metrów kwadratowych i szacunkowej wartości ponad 10 milionów złotych Związku Legionistów Polskich kierowanego przez Krystiana Waksmundzkiego.

Jak informuje Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych, organizacja ta „od lat pozostaje w konflikcie z niemal wszystkimi organizacjami kombatanckimi, niepodległościowymi, a zwłaszcza piłsudczykowskimi w Krakowie”.

- NSA orzekł bowiem, że obecny ZLP nie jest kontynuatorem prawnym przedwojennego Związku, nie ma więc prawa do jego majątku, w tym do historycznych Oleandrów, skąd 6 sierpnia 1914 roku wymaszerowała na szlak wiodący ku wolności Polski Pierwsza Kompania Kadrowa Strzelców  - poinformował Jerzy Bukowski, rzecznik POKiN.

Prezydent Jacek Majchrowski chciał załatwić ten problem polubownie, ponieważ obawia się, że wraz z kierowaną przez Waksmundzkiego organizacją mogą zniknąć zgromadzone na Oleandrach zbiory.

- Mam nadzieję, że jesteśmy już bardzo blisko spełnienia obietnicy, jakiej udzielił środowiskom kombatanckim i piłsudczykowskim profesor Majchrowski jeszcze wtedy, gdy po raz pierwszy ubiegał się o prezydenturę podwawelskiego grodu. Całkowicie podzielił on wówczas nasze przekonanie, że Dom im. Józefa Piłsudskiego powinien - zgodnie z przedwojennymi założeniami - służyć wszystkim instytucjom, organizacjom i związkom kultywującym myśl państwową Komendanta – napisał w oświadczeniu Bukowski.

Miejsca w obszernym budynku mogłoby wystarczyć zarówno dla borykającej się z kłopotami lokalowymi od chwili powstania Fundacji Centrum Dokumentacji Czynu Niepodległościowego, jak również dla od dawna pragnących osiedlić się w Polsce Instytutów Józefa Piłsudskiego z Nowego Jorku oraz z Londynu, a także dla wielu bezdomnych stowarzyszeń niepodległościowych, zwłaszcza grupujących młodych Polaków (np. organizacje strzeleckie).

W tym kontekście warto przypomnieć losy buławy i szabli marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego wypożyczonych pod szyldem owego związku z jasnogórskiego sanktuarium w 1994 roku, których zwrotu bezskutecznie domagali się tamtejsi paulini. W końcu zgłosili doniesienie do prokuratury i komendant został skazany prawomocnym wyrokiem na dwa lata pozbawienia wolności, ale cenne zabytki nie wróciły już nigdy na Jasną Górę.

MM