Sąd nad Ziobrą
Sobota, 25 kwietnia 2015 (05:16)Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej opowiedziała się za postawieniem byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry przed Trybunałem Stanu.
To, co się stało na Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej, nie można nazwać inaczej niż hańbą. To nie było nic innego jak sąd kapturowy. Jego celem było zrobić kolejną wrzutkę w trwającą kampanię wyborczą.
To już druga kadencja rządów Platformy. W poprzedniej funkcjonowała komisja śledcza do zbadania rzekomego nadużywania władzy przez Prawo i Sprawiedliwość. Przewodniczył jej Andrzej Czuma, który potem stwierdził, że nie doszukał się żadnych nieprawidłowości i nie postawił nikomu zarzutów.
Kiedy jesteśmy na ostatniej prostej kampanii wyborczej, stawia się ministrowi Ziobrze zarzuty, aby uderzyć w opozycję. Zamiast prowadzić merytoryczną debatę, Platforma Obywatelska stosuje różnego rodzaju zagrania. Nie tak dawno wszyscy byliśmy raczeni tematem SKOK. Teraz jest Zbigniew Ziobro.
To jest rzecz kuriozalna i zarazem oburzająca. Nie może być tak, że na potrzeby kampanii wyborczej prowadzi się sąd kapturowy. Nieważne są dowody, nieważne są wnioski, za to ważne jest siłowe głosowanie i pokazanie tego, że to właśnie partia rządząca ma rację. Przykre jest to, że komisja nie wzięła pod uwagę, że było wiele postępowań przeciwko byłemu ministrowi sprawiedliwości i wszystkie przyznawały mu rację.
Po co ludzie mają mówić o niespełnionych obietnicach Platformy Obywatelskiej? Po co mają się zastanawiać nad niespełnionymi obietnicami kandydata Komorowskiego? Po co mamy się przyglądać przetargowi na śmigłowce, na których nie zarobi polski przemysł zbrojeniowy? A także po co mamy wiedzieć, że dzisiaj Platforma Obywatelska odrzuciła kolejny obywatelski projekt „Uczciwe wybory”, pod którym podpisało się 130 tys. osób!
To jest działanie, które pokazuje, w jaki sposób rządzi partia Platformy Obywatelskiej. To pokazuje, w jaki sposób są szanowane standardy prawne.
Wiedzmy, że komisja wysłuchała głównie osób oskarżających ministra Ziobrę, a nie była w takim samym stopniu zainteresowana należytym wysłuchaniem świadków obrony i samego oskarżonego. To jest postępowanie przeprowadzone w sposób pilny na potrzeby kampanii.
I jak widzimy, decyzja zapada w piątek. Informacja o tym zaczyna żyć w mediach i będzie żyła przez całą sobotę i niedzielę. Tak więc przez najbliższy weekend wszyscy będą mówili o rzekomych nieprawidłowościach w działaniu byłego ministra sprawiedliwości.
Małgorzata Sadurska