Podeprzyj modlitwę czynami
Sobota, 25 kwietnia 2015 (04:15)Z ks. Tomaszem Kancelarczykiem, organizatorem Marszu dla Życia w Szczecinie, rozmawia Rafał Stefaniuk
Tegorocznemu szczecińskiemu Marszowi dla Życia towarzyszyła akcja „Pielucha dla malucha”. Co kryje się pod tą nazwą?
– Ideą tej akcji jest zbiórka pieluszek dla dzieci uratowanych od aborcji. Bywa, że kobiety decydują się na aborcję ze względu na problemy ekonomiczne. My staramy się im pomóc.
Kto był pomysłodawcą akcji?
– Ciężko mi powiedzieć, kto ją zapoczątkował, ale my akcję „Pielucha dla malucha” przejęliśmy od diecezji legnickiej. Po raz pierwszy przeprowadziliśmy ją kilka lat temu, potem była przerwa, a na ostatnim szczecińskim Marszu dla Życia wróciliśmy do tej szlachetnej akcji.
Z jak wielkim odzewem spotkała się akcja?
– Według naszych wstępnych szacunków, liczba zebranych pieluszek mieści się w przedziale 22-25 tys. Jest to teraz trudno określić, bo – jak wiemy – paczki mają różną wielkość i też mieści się w nich mniej lub więcej pieluszek. Potrzeby są duże, bo w zeszłym roku na pewno uratowaliśmy przed aborcją 32 dzieci. To są tylko te przypadki, do których została skierowana pomoc materialna. Bardzo często bywa tak, że udało się nam przekonać kobietę do urodzenia dziecka, a ta po porodzie rezygnowała z pomocy materialnej, bo twierdziła, że sama da sobie radę. To także pokazuje, jak bardzo potrzebne jest wsparcie psychologiczne podczas ciąży.
Akcja ta będzie stałym elementem szczecińskich Marszów dla Życia?
– Myślę, że ta akcja będzie systematycznie ponawiana, aby Marsz dla Życia miał też wymiar bezpośredniej pomocy. Będzie to więc trzeci filar marszu. Dwa pierwsze to demonstracja i modlitwa, która przejawia się w duchowej adopcji dziecka poczętego. Ważne jest, aby obrona życia miała wszechstronny charakter oraz żeby innych zachęcać do tej wszechstronności. Nie można opierać się tylko na modlitwie. Modlitwa musi zostać podparta czynami.
Żeby pomóc, trzeba czekać cały rok?
– Pieluszki zbieramy przez cały rok. Każdy, kto chciałby wziąć udział w tej akcji, może przekazać pieluszki osobiście lub wysyłając je na adres Fundacji Małych Stopek w Szczecinie.
A jaką rolę w tej akcji odgrywa „Jaś”?
– Istnieją różne sposoby wsparcia tej akcji. Pomyśleliśmy o połączeniu wymiaru pomocy z edukacyjnym. Żeby włączyć się w tę akcję, wystarczy przelać na konto fundacji dokładnie 22 zł. Za tę sumę kupimy dziecku uratowanemu od aborcji 40 pieluch. My z kolei wysyłamy do darczyńcy dwa „Jasie”. Są to modele edukacyjne nienarodzonego dziecka w 11. tygodniu życia płodowego w skali 1:1. To jeszcze nie koniec. Osoba ta otrzymuje również zadanie. Ma znaleźć osobę, która również zechce wesprzeć naszą ideę, i następnie przekazać jej małego „Jasia”.
Ile osób się na to zdecydowało?
– Nie prowadzimy takich statystyk. Każdego dnia mamy dziesiątki osób, które fundują pieluszki. Dokładnej liczby nie mogę podać, ale liczba podań idzie już w tysiące.