W obronie pluralizmu w mediach
Niedziela, 28 października 2012 (10:14)"Stop laicyzacji” – tym razem półtora tysiąca uczestników marszu przeszło ulicami Jarosławia, sprzeciwiając się dyskryminacji Telewizji Trwam i mediów katolickich. Apelowano też o szacunek dla wiary katolickiej oraz zachowanie dorobku polskiej tradycji i kultury.
Marsz z inicjatywy wspólnot parafialnych, przy poparciu jarosławskich kapłanów, rozpoczął się w sobotę Mszą św. w kolegiacie pw. Bożego Ciała. Uczestnicy spotkania podkreślali, że procesy laicyzacyjne, które przetoczyły się przez Europę, niestety docierają również do Polski, stąd coraz więcej przejawów walki z Kościołem i jego nauczaniem. Poprzez udział w manifestacji takiej jak ta w Jarosławiu ludzie pokazują, że w Polsce nie ma przyzwolenia na kwestionowanie prawa Kościoła do udziału w życiu publicznym.
Ksiądz prałat Marian Bocho, proboszcz parafii, w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl podkreśla, że poprzez udział w manifestacji jarosławianie dali wyraz temu, że podobnie jak mieszkańcy innych polskich miast nie zgadzają się na prześladowanie jednej rozgłośni, że chcą pluralizmu także w mediach.
- Ograniczanie Telewizji Trwam dostępu do nowoczesnych technologii, a tym samym do rozwoju, sprawia, że społeczeństwo polskie bulwersuje się, bo dostrzega, że za takim działaniem stoi brak demokracji, o której tak wiele się mówi, a której niestety nie widać. Ci zaś, którzy mają usta pełne frazesów o demokracji, działają tylko w jednym kierunku. Polskie społeczeństwo jest mądre i nie da się dłużej oszukiwać, oburzenie w Narodzie rośnie, a marsze są tego wyrazem – akcentuje ks. Bocho.
Podkreśla, że we współczesnym świecie, w erze tzw. poprawności politycznej, gdzie deprecjonowane są takie wartości, jak: krzyż, rodzina, życie, ludzie zdrowo myślący szukają prawdy, którą uosabiają poprzez swą misję media katolickie, w tym Telewizja Trwam, która ma odwagę swoim donośnym, bezkompromisowym głosem sprzeciwiać się złu i dlatego jest niewygodna.
– Mieszkańcy Jarosławia poprzez uczestnictwo w marszu pokazali z jednej strony zadumę i powagę wobec problemu, a z drugiej strony złożyli świadectwo wiary, że chcą życia prawego, że potrafią się jednoczyć w obronie dobra, słusznej sprawy i wartości nadrzędnych – podkreśla ks. prałat.
W homilii ks. dr Waldemar Janiga, dyrektor Wydziału Nauki Katolickiej Kurii Metropolitalnej w Przemyślu, który przewodniczył Mszy św., podkreślił, że już sam udział w spotkaniu modlitewnym jest świadectwem tożsamości chrześcijańskiej i katolickiej w życiu prywatnym i w przestrzeni publicznej.
- Tworzymy tę wspólnotę modlitewną, aby również odważnie, głośno i wyraźnie powiedzieć: „Stop laicyzacji” – stop temu, co się dzieje w naszej Ojczyźnie, stop atakom na bezbronnego nienarodzonego człowieka, na Krzyż Chrystusowy i Kościół, na środowisko Rodziny Radia Maryja. Mówimy stop laicyzacji – bo wielu żyje, jakby Boga nie było; mówimy stop laicyzacji – bo pustoszeje ludzkie serce, bo wielu wstydzi się szlachetności – mówił ks. Janiga.
Jak zaznaczył „Stop laicyzacji” to także sprzeciw wobec próby psucia Ojczyzny.
- Nie możemy pozwolić, aby siły zła sprowadzały człowieka do biologii i chemii, aby siły ateistyczne i libertyńskie niszczyły dusze ludzkie, aby to, co szlachetne, zostało wyśmiane – wskazywał kapłan.
Odnosząc się do postawy posłów, którzy odrzucili propozycję wykreślenia z ustawy przepisu zezwalającego na zabijanie dzieci poczętych, u których istnieje niebezpieczeństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia albo choroby zagrażającej jego życiu, podkreślił, że to nic innego jak eugenika.
- Swoista schizofrenia myślenia: jestem za życiem i jednocześnie przeciwko, jeżeli mi nie odpowiada, to je eliminuję – podkreślił ks. Janiga, nazywając tych, którzy podnoszą rękę na rodzinę i życie ludzkie, zwłaszcza życie nienarodzonych i bezbronnych dzieci, „karłami duchowymi i zdrajcami Narodu”.
Podał przykład, jaki światowej sławy tenor Andrea Bocelli przytoczył w rozmowie z portugalskim portalem katolickim, kiedy to młoda kobieta w ciąży trafiła do szpitala z zapaleniem wyrostka robaczkowego. Lekarze sugerowali jej aborcję, przekonując, że leczenie z pewnością wpłynie na upośledzenie dziecka. Zdecydowała się je urodzić. „Tą kobietą była moja matka, a tym dzieckiem byłem ja” - powiedział Andrea Bocelli.
- Dzisiaj cały świat zachwyca się pięknem jego głosu… Jak więc wygląda człowieczeństwo? Ile ma rąk, nóg i chromosomów? Posłom, którzy uznali, że znają odpowiedzi na te pytania, proponuję co wieczór wysłuchanie paru piosenek w wykonaniu Andrei Bocellego – zachęcał ks. Janiga.
Mówiąc o atakach na Telewizję Trwam, sposobie traktowania tej katolickiej stacji za ks. kard. Nagy określił je jako bezczelne i prawnie podejrzane.
Odniósł się także do niedawnego stanowiska Sejmu i Senatu, które zdecydowały o przyjęciu ustawy drastycznie podwyższającej opłaty za koncesje i częstotliwości.
- W wyniku zmian wprowadzonych przez parlament opłaty będą wynosić 19 mln rocznie za częstotliwości radiowe i aż 26 mln za koncesję na cyfrowe nadawanie telewizyjne. Do tej pory było to 10 mln złotych. Fundacji Lux Veritatis przyjdzie więc teraz płacić 45 mln zł rocznie – przypomniał ks. Janiga.
Działania te skomentował stanowiskiem o. dr. Tadeusza Rydzyka, dyrektora Radia Maryja: „To jest nieprawdopodobna kwota! Jest to zrobione specjalnie po to, by zniszczyć Radio Maryja i Telewizję Trwam. Ten rząd walczy z nami od początku, od momentu, gdy przejął władzę".
Na zakończenie ks. Waldemar Janiga apelował, aby ten marsz szedł nie tylko przez ulice, ale przez rodziny, środowiska pracy, parafie, szkoły czy uczelnie.
- Zaświadczmy, że katolikiem można być nie tylko w kościele, że jest kochający Bóg, że Kościół nigdy nie jest przeciwko człowiekowi – zachęcał dyrektor Wydziału Nauki Katolickiej Kurii Metropolitalnej w Przemyślu.
Uczestnicy marszu przeszli ulicami Jarosławia pod kościół pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski, przed pomnik bł. Jana Pawła II. Po drodze modlili się, śpiewali pieśni religijne i patriotyczne. Wyrazem niezadowolenia oraz oburzenia wobec nieprzyznania miejsca na multipleksie dla Telewizji Trwam były niesione biało-czerwone flagi i transparenty głoszące wartość życia, rodziny i opowiadające się za wolnością polskich mediów.
„Towarzyszu Dworak, ręce precz od Telewizji Trwam” czy „KRRiT – Krajowa Rada Reżimu i Totalitaryzmu” – to tylko niektóre z haseł świadczących o barku akceptacji społeczeństwa wobec dyskryminacji wolnych mediów.
Mariusz Kamieniecki