• Sobota, 9 maja 2026

    imieniny: Grzegorza, Kareny, Beginy

Ruszyła wiertnica

Czwartek, 23 kwietnia 2015 (10:29)

Specjaliści pracujący przy akcji poszukiwawczej dwóch górników zaginionych po wstrząsie w kopalni „Wujek” uruchomili wiertnicę. Wykonują nią otwór prowadzący z powierzchni do niedostępnego rejonu.

– Od strony powierzchni ok. 5.00 nad ranem ruszyła wiertnica. Wyczyszczono rurę obsadową, która była tam wbita jako pierwsza – to jest 26 metrów – i zeszła jeszcze 2 metry, wycofano wiertnicę i teraz jest montaż wiertła, które ma własny silnik i własny system naprowadzania. Po podłączeniu i posprawdzaniu ruszy ono z pracą dalej – mówi Wojciech Jaros, rzecznik Katowickiego Holdingu Węglowego, do którego należy kopalnia.

Najpierw kombajn odejdzie ok. 5 metrów od zaciśniętego wyrobiska, potem zostanie obrócony w lewo i zacznie posuwać się równolegle do niego. Drążony przez kombajn chodnik będzie miał przekrój ok. 4 na 3 metry. Co kilkanaście metrów wykonywane będą ręcznie odwierty dla sprawdzenia, czy ratownicy minęli już zaciśnięty obszar, czy też nadal są w jego zasięgu.

Po wydrążeniu ok. 70 metrów nowego wyrobiska po raz kolejny ma zebrać się zespół doradczy sztabu akcji. Kombajn od ściany wydobywczej dzieli obecnie ok. 400 metrów.

Do wstrząsu doszło w sobotę, krótko po północy w tzw. ruchu Śląsk – rudzkiej części kopalni „Wujek” – na skutek odprężenia górotworu na głębokości 1050 m. Z zagrożonego rejonu wycofano górników. Podczas sprawdzania liczby pracowników okazało się, że dwóch górników przebywających w zagrożonym rejonie nie zgłosiło się.

Wstrząs spowodował ogromne zniszczenia w wyrobisku, m.in. jego znaczne zaciśnięcie i wypiętrzenie spągu, czyli podłoża. Ratownicy zmierzający po górników w ostatnich dniach posuwali się bardzo wolno, przebijając się przez rumowisko skalne i zniszczone części maszyn. Dlatego zdecydowali o drążeniu nowego chodnika, który pozwoli szybciej dotrzeć do zaginionych.

Według wcześniejszych informacji najpierw wiercenie sięgnie 250 metrów – na tym odcinku (gdzie przeszkadzać może woda) osadzona zostanie rura o średnicy 311 mm. Niżej otwór będzie przechodził przez warstwę karbonu, gdzie możliwe są woda, kawerny (pustki), uskoki, skały o różnej twardości. Na tym odcinku osadzona będzie rura o średnicy 171 mm. Na końcu przewidziano rurę o średnicy 114 mm.

Otwór ma kończyć się w okolicy skrzyżowania chodnika podścianowego i przecinki (czyli wyjścia ze ściany). W tamtym rejonie – na podstawie ustaleń dotyczących ostatnich chwil przed wstrząsem – z dużym prawdopodobieństwem mogą znajdować się poszukiwani. Ze względu na zabudowane w ścianie i wokół niej urządzenia to też jedyne miejsce, gdzie jest możliwość dowiercenia się.

 – Tutaj bardzo ważna jest precyzja – trzeba z ponad kilometra trafić w prostokąt 4-5 metrów na 8 metrów – podkreśla Jaros.

RP, PAP