• Niedziela, 22 marca 2026

    imieniny: Katarzyny, Bogusława

Komisja uderza w Gazprom

Czwartek, 23 kwietnia 2015 (10:02)

Komisja Europejska ogłosiła wczoraj w komunikacie, że postawiła rosyjskiej firmie Gazprom zarzuty dotyczące nadużywania pozycji rynkowej na 8 rynkach krajów Europy Środkowo-Wschodniej – trzech państw nadbałtyckich: Litwy, Łotwy i Estonii, a także Czech, Słowacji, Węgier, Bułgarii i Polski (a więc wszystkich krajów tej części Europy z wyjątkiem Rumunii).

Po wnikliwym kilkuletnim badaniu przez Komisję Europejską tej sprawy (przeprowadzono także niezapowiedziane kontrole w firmach zależnych od Gazpromu i u ich kontrahentów w krajach członkowskich UE, np. w Polsce w PGNiG, Gaz-Systemie i EuRoPolGazie), postawiono Gazpromowi trzy zarzuty: wymuszanie zakazu swobodnego obrotu zakupionym od Rosji gazem (np. zakaz reeksportu), wymuszanie przejmowania kontroli nad siecią przesyłową w poszczególnych krajach, wreszcie nadużywanie indeksowania cen gazu w stosunku do cen ropy i nieuczciwe różnicowanie cen gazu dla poszczególnych krajów UE.

Tego rodzaju naganne praktyki były stosowane przez Gazprom w ciągu ostatnich 10 lat (kontrola obejmowała okres od momentu członkostwa tych krajów w UE) i wszystkie one niestety wystąpiły na rynku polskim.

Przypomnijmy tylko, że w negocjowanym w 2010 r. z Polską kontrakcie gazowym Gazprom dostawał wszystko, czego tylko zażądał (ta niesłychanie pasywna postawa rządu Tuska w tej sprawie zadziwia do dzisiaj, budziła również zdumienie kontrolerów z KE).

Formuła cenowa kupowanego gazu oparta na cenach ropy naftowej i ceny wyraźnie wyższe niż te, po jakich Rosja sprzedawała gaz krajom Europy Zachodniej, zakaz reeksportu przez Polskę gazu kupionego w Rosji, opcja „bierz i płać” (a więc płać także wtedy, kiedy nie jesteś w stanie gazu zużyć), oddanie władzy Gazpromowi w spółce EuRoPol Gaz i doprowadzenie tej firmy na skraj opłacalności, bo ceny za przesył gazu do Niemiec były niższe niż te, które Gazprom płacił Białorusi i Ukrainie, wreszcie darowanie Rosjanom kilkadziesiąt milionów USD kar, jakie powinny zapłacić EuRoPol Gazowi – to tylko te ważniejsze ustępstwa wobec strony rosyjskiej.

Rosjanie byli tylko niezadowoleni z konieczności ustanowienia nowego operatora na Gazociągu Jamalskim, czyli spółki Gaz-System, ale tego na szczęście już wtedy zażądała stanowczo Komisja Europejska, zgłaszając zastrzeżenia do wcześniejszych uzgodnień rosyjsko- polskich.

Wszystko to spowodowało, że ceny płacone przez PGNiG za rosyjski gaz były i są wyraźnie wyższe niż te płacone przez kraje Europy Zachodniej.

Niedawno rosyjska agencja  Interfax zaprezentowała zestawienie średnich cen gazu  sprzedawanego przez Gazprom do  głównych europejskich odbiorców.

Z tego zestawienia wynika, że średnia cena za 1000 m3 gazu w latach 2013-2014 wynosiła: dla Polski odpowiednio 429 i 379 USD; dla Niemiec 366 i 323 USD; dla Słowacji 438 i 308 USD; dla Austrii 402 i 329 USD; dla Węgier 418 i 338 USD; dla Włoch 399 i 341 USD, wreszcie dla Francji 404 i 338 USD.

Średnie ceny rosyjskiego gazu za 1000 m3 dla państw Europy Zachodniej (z Turcją, ale bez trzech państw nadbałtyckich) wyniosły według danych zaprezentowanych przez Interfax w latach 2013-2014 odpowiednio 385 i 341 USD.

Według tej samej agencji Interfax, w 2012 r. średnia cena gazu sprzedawanego do Europy Zachodniej wyniosła około 440 USD za 1000 m3, Polska natomiast płaciła wówczas około 500 USD za 1000 m3.

Tak więc Polska płaciła o kilkadziesiąt USD więcej za każde 1000 m3 gazu z Rosji niż inne kraje Europy Zachodniej i więcej niż średnie ceny, po jakich Gazprom sprzedawał gaz do tych krajów.

W związku ze spadkiem cen ropy naftowej w 2014 i 2015 r. spadały także ceny rosyjskiego gazu tyle tylko, że dla Polski są one ciągle wyraźnie wyższe niż dla pozostałych krajów Europy Zachodniej.

A ponieważ nasz kraj kupuje z Rosji ponad 11 mld m3 gazu, to przyjmując, że średnia cena gazu sprzedawanego Polsce była o 50 USD wyższa niż dla innych krajów Europy Zachodniej, płaciliśmy Gazpromowi co najmniej 550 mln USD (czyli około 2 mld zł) rocznie więcej, niż powinniśmy.

Komisja Europejska, stawiając Gazpromowi tak ciężkie zarzuty, może ukarać tę firmę karą aż do 10 proc. wartości jej obrotów (a więc karą w wysokości nawet kilkunastu miliardów USD) i zapewne po pierwszych sprzeciwach rosyjska firma będzie chciała ugody z KE i zapłacenia kary znacznie mniejszej.

Musimy pilnować jej ostatecznego kształtu, wszak Polska nadużywaniem pozycji rynkowej przez Gazprom została dotknięta najmocniej i kosztowało to nas wszystkich przynajmniej kilkanaście miliardów złotych dodatkowych wydatków, które znalazły się w cenach sprzedawanego w Polsce gazu.

Podtrzymanie zarzutów KE wobec Gazpromu, nawet jeżeli zostanie zawarta ugoda, da Polsce niesłychanie mocny oręż do ręki w przyszłych negocjacjach gazowych z Rosjanami.

Dr Zbigniew Kuźmiuk