• Sobota, 9 maja 2026

    imieniny: Grzegorza, Kareny, Beginy

Najważniejsze śledztwo w Polsce

Czwartek, 23 kwietnia 2015 (03:12)

Rosja odmówiła przekazania Polsce dokumentów o organizacji lotów do Smoleńska. Rosjanie powołali się na artykuł europejskiej konwencji o pomocy prawnej w sprawach karnych z 1959 r., który mówi, że można odmówić udzielenia pomocy prawnej, jeżeli strona wezwana uzna, że wykonanie wniosku mogłoby naruszyć suwerenność, bezpieczeństwo, porządek publiczny lub inne podstawowe interesy państwa.

Jest to formuła przyjęta w międzynarodowym obrocie prawnym. Można było się spodziewać, że Rosja w pewnym zakresie wykaże tego typu zachowania. Dziwię się jednak, że wykazuje je do takich dokumentów, jak tłumaczył rzecznik prokuratury wojskowej, w których posiadanie można wejść w obiegu nieformalnym czy też w obiegu internetowym.

Myślę, że postawa Rosji w tej kwestii jest uwarunkowana decyzją prokuratury wojskowej o postawieniu zarzutów kontrolerom lotów, i myślę, że ta współpraca, o której zapewniano nas przez pięć lat, że jest współpracą harmonijną i owocną dla polskiego śledztwa, już nie funkcjonuje i już funkcjonować poprawnie nie będzie. To z kolei świadczy o tym, że rację mają ci, którzy uważają, że formuła tego śledztwa i sposób jego prowadzenia przyjęty przez polską administrację rządową tuż po katastrofie jest formułą, za którą strona polska płaci i będzie płacić olbrzymią cenę.

Bezprawne oddanie śledztwa Rosji, złamanie porządku polskiego prawa, niestosowanie porozumienia z 1993 r. skazało nas na tę międzynarodową pomoc prawną, a ta zależy od chęci strony rosyjskiej. A jak widać, te chęci są coraz mniejsze, a można zakładać, że będą jeszcze mniejsze.

Polski aparat administracyjny wielokrotnie swoim działaniem przekonał Rosję, że dla niego temat katastrofy smoleńskiej nie jest tematem ważnym. Być może w tej chwili, w okresie przedwyborczym, ten temat dla aparatu władzy jest istotny, ale nie zmyje to hańby, w jaki sposób polski rząd i aparat administracyjny tę sprawę tuż po katastrofie i przez wiele następnych lat traktował.

Czy grają tym Rosjanie? Pewnie grają, ale ja wielokrotnie mówiłem, że to nie rosyjski prezydent i nie rosyjska generalicja i elita narodu zginęła w Smoleńsku. To nasz prezydent tam zginął i to naszą ambicją powinno być, aby to śledztwo było prowadzone wzorowo, transparentnie, w sposób jasny. Polski aparat administracyjny na pewno do tego nie dąży.

Czy rozkładać tę winę i mówić, że Rosja w tym nie pomaga? Oczywiście, można okrasić to takim komentarzem! Ale dla każdego myślącego człowieka było jasne, że Rosja w tym pomagać nie będzie. Nie zmienia to faktu, że winę za stan śledztwa smoleńskiego, za oddanie śledztwa Rosjanom, należy przypisywać wyłącznie tym, którzy byli w interesie społeczeństwa zobligowani, aby o to dbać, czyli polskim strukturom administracyjnym.

Mec. Piotr Pszczółkowski