• Sobota, 28 marca 2026

    imieniny: Anieli, Jana, Gedeona

Polacy mają otwarte serca

Wtorek, 21 kwietnia 2015 (04:24)

Z Katarzyną Kozioł, rzecznikiem prasowym Centrum ŚDM diecezji siedleckiej, rozmawia Małgorzata Pabis

 

Skąd wziął się pomysł na akcję „Poświęć kilometr”?

– Po tym, jak Papież Franciszek ogłosił na plaży Copa Cabana, że XXXI Światowe Dni Młodzieży (ŚDM) odbędą się w Krakowie, obecnie w całej Polsce trwają przygotowania do tego wielkiego wydarzenia. ŚDM mają od roku 2000 dwufazową formułę, pierwszą z nich jest pobyt w diecezjach tzw. Dni w Diecezjach, drugą Wydarzenia Centralne, które trwają tydzień w miejscu, gdzie Ojciec Święty spotka się z młodymi.

W diecezji siedleckiej, która na czas trwania ŚDM przyjęła nazwę Jerycho, pracujemy nad tym, aby jak najwięcej młodych zza granicy przyjęło od nas zaproszenie na te 5 dni przeznaczone na pobyt w diecezji. W tym celu powstał film promująco-zapraszający młodych ze świata do nas, do Siedlec. Dotarł on również do naszych misjonarzy – księży z diecezji siedleckiej, którzy posługują w tak odległych zakątkach świata jak Boliwia i Czad. Film bardzo się spodobał, wywołał falę zainteresowania Jerychem, a nade wszystko rozbudził marzenia młodych z Boliwii i Czadu na przyjazd do Polski na spotkanie z Ojcem Świętym Franciszkiem. Niestety, ze względu na bardzo duże koszty, jakie trzeba ponieść, głównie w związku z przelotem, młodzieży z tych krajów nie stać na przyjazd. Stąd idea na „poświęcanie” dla nich kilometrów.

Na czym dokładnie polegała ta akcja i do kogo była skierowana?

– Polegała konkretnie na „poświęcaniu” kilometrów dla młodych z Boliwii i Czadu, aby udało im się przyjechać na ŚDM. Odległość, jaka dzieli diecezję siedlecką i Boliwię, to 11 088 km, natomiast o 4000 kilometrów od Siedlec oddalony jest Czad. Sumując, daje nam to liczbę 15 tysięcy kilometrów, którą pomnożyliśmy przez koszty przelotów i opłat oraz liczbę osób, którym chcieliśmy ufundować wyjazd i otrzymaliśmy 150 tysięcy kilometrów, jakie musimy uzbierać, aby 20 młodych osób z Boliwii i Czadu przyjechało do nas za rok.

Postanowiliśmy, że akcja odbędzie się jednorazowo w trzecią niedzielę po Wielkanocy – 19 kwietnia. Wcześniej, podczas obchodów XXX ŚDM w wymiarze diecezjalnym 28 marca, 245 zespołów parafialnych z wszystkich parafii naszej diecezji otrzymało z rąk ks. bp. Kazimierza Gurdy pakiety kilometrów, które zawieźli do swoich parafii.

Tydzień przed akcją, tj. w niedzielę Bożego Miłosierdzia, 12 kwietnia, odbyła się wielka promocja wydarzenia, ale i Światowych Dni Młodzieży. Wszyscy wierni usłyszeli od młodych, że poświęcając 1 km = 1 zł i otrzymując za niego symboliczną naklejkę, przybliżają przyjazd młodych z krajów misyjnych do naszej diecezji, a później do Krakowa. Każda parafia wcześniej deklarowała w biurze ŚDM liczbę kilometrów, którą będą się starali rozprowadzić.

Jaki był odzew?

– Poświęć kilometr było jednorazową akcją, mówimy nawet o pospolitym młodym ruszeniu w diecezji, która ze wszystkich sił zaangażowała się w jej przeprowadzenie. Na szczególną uwagę zasługują tutaj młodzi wolontariusze z każdej parafii, którzy nad akcją i jej promocją pracowali kilka tygodni. W tym celu powstawały filmiki promujące akcję, w których udział brali wysocy rangą urzędnicy samorządowi, mieszkańcy poszczególnych miejscowości, księża, osoby w starszym wieku – dosłownie każdy, komu leży na sercu pomoc młodzieży z tych krajów misyjnych.

Już w samym dniu akcji, gdzie pierwotnie wolontariusze mieli stać z puszkami po każdej Mszy św. i za poświęcone kilometry rozdawać naklejki, odbywały się happeningi, biegi, tańczono poloneza wokół kościołów, organizowano pikniki rodzinne i koncerty, młodzi rozdawali balony, były pieczone ciasta i specjalne pierniczki z kilometrami. Przerosło to nasze najśmielsze oczekiwania, ale też utwierdziło w przekonaniu, że diecezja siedlecka i jej wierni w każdym wieku, którzy okazali – angażując się w akcję – tak ogromny gest miłosierdzia i poświęcenia, są przygotowani na ŚDM i na przyjęcie młodych w czasie ich trwania.

Jesteśmy świeżo po finale akcji. Kilometry są ciągle zliczane, ale na pewno przekroczyliśmy barierą zaporową 150 000 km, które pierwotnie chcieliśmy uzbierać. Sam fakt, że w akcję bezpośrednio zaangażowanych było ponad 2500 wolontariuszy, władze samorządowe, wszystkie lokalne i miejscowe media, gazety, portale informacyjne i regionalne telewizje, napawa nas ogromna radością i rozwiewa wątpliwości, czy aby na pewno akcja miała sens. Sam fakt, że dzięki niej zawiązały się miejscowe wspólnoty, grupy młodzieży, daje nadzieję, że będą one funkcjonowały i razem się przygotowywały na przeżycie ŚDM.

Jak Pani myśli, ile osób będzie mogło dzięki tej akcji przybyć do Polski na ŚDM?

– Tę odpowiedź znać będziemy dopiero po zakończeniu liczenia i po tym, jak z wszystkich 245 parafii diecezji spłyną do nas raporty po przeprowadzonej zbiórce. Jedno jest pewne – na pewno przyjadą! Taką informację wysłaliśmy już do Bulo Bulo w Boliwii do ks. Jarosława Dziedzica i do Czadu do ks. Stanisława Tymoszuka, którzy wraz z młodymi modlili się o powodzenie akcji. Jak podkreślają nasi misjonarze, będzie to dla tych młodych podróż życia, utwierdzenie w wyborze drogi życiowej, jaką obrali, wybierając  Jezusa Chrystusa za przewodnika swojego życia. Wszystko to dzięki otwartym na poświęcanie i gesty miłosierdzia wiernym z diecezji siedleckiej.

 

Dziękuję za rozmowę.

Małgorzata Pabis