Wyścig z czasem
Poniedziałek, 20 kwietnia 2015 (21:02)Już trzecią dobę trwają poszukiwania dwóch górników, którzy zostali zasypani w sobotę w Kopalni Wujek-Ruch w Rudzie Śląskiej. W akcji bierze udział 8 grup ratowniczych, czyli 40 ratowników.
Rano Wojciech Jaros, rzecznik prasowy KHW, poinformował dziennikarzy, którzy cały czas stoją przed kopalnią i czekają na wiadomości, że w nocy ratownicy przesunęli się o kolejne 24 metry. Pod ziemią są już wszystkie elementy kombajnu, który przeniesiono z Ruchu-Wujek.
– W normalnych warunkach, bardziej komfortowych jeśli chodzi o miejsce, montaż trwa tydzień. Tutaj chcielibyśmy zrobić to maksymalnie w trzy dni. Mamy nadzieję, że nam się to uda. Realna prędkość robocza pracy kombajnu to 8-10 metrów na dobę – mówi Jaros.
– Równolegle trwają przygotowania do wykonania pionowego odwiertu. To także wymaga czasu, uzgodnień, zamówienia odpowiedniego oprzyrządowania. Generalnie chodzi o to, by w momencie podjęcia decyzji można było zacząć prace jak najszybciej – dodał Jaros.
W rozmowie z portalem NaszDziennik.pl rzecznik wyjaśnił, że zasypani górnicy mają duże szanse na przeżycie. – Pod ziemią mają i wodę, i powietrze, którym mogą oddychać. Na minutę przed wstrząsem znajdowali się w miarę bezpiecznym miejscu, tak że wszyscy mamy nadzieję, że uda się nam ich odnaleźć żywych – powiedział.
Do wstrząsu w kopalni w Rudzie Śląskiej doszło w sobotę, krótko po północy, na skutek odprężenia górotworu na głębokości 1050 m.
Małgorzata Pabis