• Wtorek, 10 marca 2026

    imieniny: Cypriana, Marcelego

Kwaśniewski bagatelizuje proces Tymoszenko

Sobota, 27 października 2012 (19:44)

Były prezydent Aleksander Kwaśniewski odgrywa kluczową rolę w bagatelizowaniu procesu Julii Tymoszenko, przez co chce wpłynąć na międzynarodowe oceny przebiegu niedzielnych wyborów na Ukrainie - ocenia niemiecki dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung" ("FAZ").

Kwaśniewski jest obserwatorem procesu Tymoszenko z ramienia Parlamentu Europejskiego.

Dziennik pisze także, że w wyborach parlamentarnych na Ukrainie, które odbędą się jutro, znacznie ważniejszy niż wynik wyborów będzie ich przebieg.

Po uwięzieniu przez reżim prezydenta Wiktora Janukowycza opozycyjnych polityków Julii Tymoszenko i Jurija Łucenki UE odłożyła podpisanie umowy stowarzyszeniowej z Ukrainą. "Gdyby wybory zostały sfałszowane, ponowne otwarcie drzwi (dla Ukrainy) byłoby nie do pomyślenia. Z drugiej strony UE nie będzie mogła zignorować dobrego przebiegu wyborów. Kiedyś znów trzeba będzie poruszyć sprawę wstrzymywanego stowarzyszenia" - pisze "FAZ".

Dlatego - jak ocenia - najważniejszą rolę podczas wyborów mają do odegrania międzynarodowi obserwatorzy. "Ich wyrok zdecyduje, czy Ukraina znów będzie mogła zbliżyć się do UE. Ponieważ tak jest, za kulisami już trwa spór o ten wyrok" - pisze niemiecka gazeta.

"Poprzez demonstracyjne wizyty w Kijowie prezydent Bronisław Komorowski udaremnił ostatnio izolację Janukowycza, a jego poprzednik Aleksander Kwaśniewski jest stałym gościem w kancelarii Janukowycza. Kwaśniewski odgrywa kluczową rolę w bagatelizowaniu procesu Tymoszenko, przekonując, że jest on drobnostką" - pisze gazeta.

Dziennik zarzuca Kwaśniewskiemu, że opóźniał publikację raportu na temat procesu Tymoszenko opracowanego wraz z byłym szefem Parlamentu Europejskiego Patem Coxem, aby nie ukazał się on przed wyborami. W ten sposób uniknięto tego, by negatywne opinie, jakie - według informacji "FAZ" - znajdą się w raporcie, wpłynęły na wnioski obserwatorów wyborów.

Niemiecka gazeta ocenia, że strategia ukazania procesu Tymoszenki jako marginesowej sprawy nie ma wielkich szans powodzenia, bo już obecnie można w dużej mierze przewidzieć, jakie będą oceny obserwatorów z NATO, UE, Rady Europy oraz Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. Zdaniem komentatora "FAZ", wstępne raporty na temat wolności mediów i nadużyć wymiaru sprawiedliwości podczas kampanii wyborczej "rozwiewają każdą iluzję, że te wybory można uznać za uczciwe i wolne".

Była premier Ukrainy i od 2010 r. szefowa opozycji przebywa w więzieniu od sierpnia 2011 r., gdzie odsiaduje karę siedmiu lat pozbawienia wolności. Ukraiński sąd skazał ją za spowodowanie strat państwowego przedsiębiorstwa Naftohaz.  Postępowania karne wytaczane Julii Tymoszenko i członkom jej rządu stały się przedmiotem krytyki m.in. Parlamentu Europejskiego, który w swojej rezolucji skrytykował władze ukraińskie i wezwał do zapewnienia niezależności i bezstronności w procesach przed sądami.

MM, PAP