• Środa, 18 marca 2026

    imieniny: Cyryla, Edwarda, Narcyza

Gollob - pożegnanie, a może...

Piątek, 17 kwietnia 2015 (21:37)

Jutrzejsze Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie ma być oficjalnym pożegnaniem z mistrzostwami świata Tomasza Golloba. Ale czy faktycznie będzie, na sto procent przesądzone jeszcze nie jest.

Gollob to najbardziej utytułowany polski żużlowiec w historii. Były mistrz świata, zwycięzca wielu zawodów cyklu Grand Prix, postać barwna i kontrowersyjna zarazem. Z mistrzostwami świata pożegnał się już w 2013 roku. Z kilku powodów, a jednym z głównych były różnice poglądów na pewne sprawy z organizatorem cyklu. W ubiegłym sezonie zawodnik ścigał się już gdzie indziej. Teraz wraca, na ten jeden, jedyny raz. Przynajmniej oficjalnie.

Gollob będzie niewątpliwie największą gwiazdą jutrzejszego Grand Prix na Stadionie Narodowym. Impreza zapowiadana jest jako jego wielkie pożegnanie z cyklem. Organizatorzy przygotowali z tej okazji szereg niespodzianek, kibice również.

- Co tu ukrywać, odczuwam spore emocje, bo chciałbym dobrze pojechać dla siebie, ale przede wszystkim dla kibiców. Z drugiej strony staram się do wszystkiego podchodzić z zimną głową, by nie popełnić żadnego błędu, który mógłby wpłynąć na wynik – przyznał były mistrz świata.

Organizatorzy poprosili fanów, by zabrali ze sobą smartfony, by błysk 53 tysięcy fleszy ich aparatów w pewnym momencie „rozświetlił” pożegnanie Golloba.

Tyle że jeszcze nie jest do końca pewne, czy jutrzejsze zawody faktycznie będą ostatnimi Golloba w cyklu. Organizatorzy mistrzostw zaskoczyli go bowiem propozycją, by w 2015 roku wystartował ze stałą „dziką kartą” we wszystkich eliminacjach Grand Prix. Zabrzmiało to wręcz sensacyjnie, ale Polak ponoć nie tylko nie powiedział „nie”, ale postanowił głęboko się nad wszystkim zastanowić. Odpowiedź, ostateczną, może dać już jutro, po warszawskiej imprezie. Czy zatem „pożegnanie” może się zamienić w ponowne powitanie? Kto wie, nie można tego wykluczyć.

Piotr Skrobisz