Świat można zmieniać bez udział „tych wielkich”
Piątek, 17 kwietnia 2015 (13:22)Wczoraj w Sejmie złożyliśmy 4,2 tys. kolejnych podpisów osób domagających się rozpisania referendum w sprawie przyszłości Lasów Państwowych i polskiej ziemi. Średnio więc napływa do nas 400 podpisów dziennie! Jest to imponująca liczba!
Dumą napawa mnie również ogólna liczba zebranych podpisów. Przekroczyliśmy grubo ponad 2,6 mln! Przypomnę, że 2 mln zebrano w ciągu kilku miesięcy! To jest absolutny rekord świata! Tak wielka mobilizacja nie byłaby możliwa bez „Naszego Dziennika”, Radia Maryja i Telewizji Trwam. Dostaliśmy wiele podpisów właśnie na kartach, które były dodawane do egzemplarzy „Naszego Dziennika”. To motywowało Czytelników do dalszego propagowania idei walki o przyszłość Lasów.
Jak widzimy, świat można zmieniać bez udziału „tych wielkich”. Zebraliśmy 2,6 mln podpisów bez poparcia „mętnego nurtu”! 2,6 mln! A „mętny nurt” nic o tym nie mówi! Co 2 tygodnie robimy konferencję w Sejmie pt. „W obronie Polskich Lasów ciąg dalszy…”. Za każdym razem zwracamy się z prośbą, aby te wielkie publikatory poinformowały, że zbliża się 1 maja 2016 r., dzień, w którym nastąpi uwolnienie sprzedaży ziemi leśnej i rolnej. Prosimy o poinformowanie o zebraniu 2,6 mln podpisów. Te ośrodki nie informują o tym, że niebezpieczeństwo wyprzedania ziemi i lasów wisi nad nami. Nie informują również o tym, że zielone miasteczko nadal funkcjonuje.
Nie mogę tego interpretować w inny sposób niż że obserwujemy zmowę medialną. Jej celem jest nieinformowanie społeczeństwa o kluczowych dla państwa sprawach.
Kiedy spaceruję ulicami miast, jestem zatrzymywany przez przechodniów. Ludzie pytają się, co dalej w sprawie referendum. Pytają także o to, w jaki sposób mogą dalej pomagać. Dzięki tym zwykłym rozmowom wiem, że ta akcja może się dalej rozwijać. Szczególnie mocno ludzi interesuje to, czy marszałek Sejmu Radosław Sikorski reaguje na nasze postulaty. Oczywiście nie reaguje…
Prof. Jan Szyszko