Pożegnanie prezydenta
Czwartek, 16 kwietnia 2015 (18:20)Nie wiedzieć czemu akurat wczoraj prezydent Komorowski podsumował swoją 5-letnią kadencję, wszak przysięgę przed Zgromadzeniem Narodowym złożył 6 sierpnia 2010 roku i dopiero wtedy się ona zaczęła.
To podsumowanie było ilustrowane slajdami, ale prezydent jak zwykle czytał je z wyraźnym trudem z kartki i z tejże kartki podziękował swojej żonie za wspomaganie go wypełnianiu tej funkcji.
Okazało się, że te niepełne 5 lat to nieustanne pasmo „sukcesów” i to zarówno w polityce krajowej, jak i zagranicznej.
Zaczął od przypomnienia, w jak trudnych warunkach przejmował władzę po śmierci Lecha Kaczyńskiego i zdaniem Komorowskiego jego najważniejszym zadaniem było ustabilizowanie państwa i instytucji.
Tyle tylko, że ówczesny poseł SLD Marek Wikiński zapamiętał to przejmowanie zupełnie inaczej.
O posiedzeniu Prezydium Sejmu i Konwentu Seniorów, w których brał udział w dniu 10 kwietnia 2010 roku, mówił w wywiadzie prasowym tak: „na własne oczy widziałem na tym posiedzeniu jego drugą twarz, człowieka cynicznego i bezwzględnego. Po tym, co zobaczyłem i usłyszałem, nie chcę, aby został prezydentem”.
Później prezydent Komorowski mówił o sukcesach w budowaniu bezpieczeństwa Polski i modernizacji armii, choć reset w relacjach z Rosją dokonany w 2008 roku (wtedy był marszałkiem Sejmu, a więc 2 osobą w państwie) „wychodzi nam bokiem”, a modernizacja armii to jedna wielka ściema.
Przypomnę tylko krótko, bo parokrotnie już o tym pisałem, że w roku 2008 wydano na armię 2,9 mld zł mniej niż zaplanowano (22,6 mld zł plan – 19,7 mld zł wydatki), w roku 2009 o 1,7 mld zł mniej (24,7 mld zł plan – 23 mld zł wydatki), w 2010 roku o 0,5 mld zł mniej (25,7 mld zł plan – 25,2 mld zł wydatki), w 2011 roku o 0,8 mld zł mniej (27,5 mld zł plan – 26,7 mld zł wydatki), w 2012 roku o 1,4 mld zł mniej (29,5 mld zł plan – 28,1 mld zł wydatki) i w 2013 roku o 3,3 mld zł mniej (31,4 mld zł plan – 28,1 mld zł wydatki).
Sumarycznie w całym tym okresie, kiedy Komorowski był marszałkiem Sejmu, a później prezydentem, faktycznie wydano na wojsko o ponad 10,6 mld zł mniej niż planowano, a ustawa o finansowaniu armii była regularnie łamana.
Trzeba przy tym podkreślić, że te niewydane miliardy to środki, które były przeznaczone na modernizację armii i jej uzbrojenie, bo inne wydatki na tzw. bieżące utrzymanie czy emerytury wojskowe (te są płacone z budżetu MON, a nie z ZUS), zostały w pełni zrealizowane.
Prezydent (a wcześniej marszałek) Komorowski o tym wszystkim wiedział, ba milcząco akceptował, a w 2013 roku nawet nie milcząco tylko swoim podpisem, ponieważ zmniejszenie aż o 3,3 mld zł wydatków na modernizację armii zostało przeprowadzone poprzez nowelizację ustawy budżetowej.
Komorowski przypomniał o swoim podobno wielkim sukcesie, czyli Karcie Dużej Rodziny, która z konkretów zawiera 25-procentową ulgę na przejazdy pociągami Intercity (ale regionalnymi już nie), symboliczne zniżki na korzystanie z instytucji kultury i obiektów sportowych w całości finansowane przez samorządy i paroprocentowe rabaty w różnych sklepach, np. przy zakupie garniturów.
Karta jest więc rozwiązaniem głównie propagandowym i można się o tym dowiedzieć podczas rozmowy z każdą wielodzietną rodziną, że wspomniane ulgi mają się nijak do podstawowych ich potrzeb.
Na koniec Komorowski obiecał zajęcie się w II kadencji sytuacją młodych ludzi i okrasił to następującym przemyśleniem: „to grupa, która nie krzyczy głośno i która nie jest zorganizowana tak dobrze jak inne, a jak podejmuje decyzje, to podejmuje decyzje o wyjeździe z Polski”.
Toż to swoiste podsumowanie 8-letnich rządów Platformy i PSL, a także 5-letniej kadencji prezydenta Komorowskiego.
Z całości wystąpienia Komorowskiego można było jednak odnieść wrażenie, że tym podsumowaniem urzędujący prezydent żegna się z Polakami.
Dr Zbigniew Kuźmiuk