Klopp odchodzi z Borussii
Środa, 15 kwietnia 2015 (19:43)Juergen Klopp odchodzi z Borussii Dortmund. Nie dziś, ale jego misja w tym klubie dobiegnie końca wraz z ostatnim meczem obecnego sezonu. To z pewnością koniec pewnej epoki nie tylko w piłce niemieckiej, ale i polskiej.
Klopp to jeden z najlepszych i najbardziej charakterystycznych piłkarskich trenerów w Europie, dlatego informacja o jego rezygnacji z pracy stała się wiadomością dnia, zostawiającą w cieniu nawet wydarzenia z Ligi Mistrzów. Trenował Borussię od siedmiu lat, stając się w tym czasie symbolem, ikoną i legendą tego klubu. Dortmundczycy, nie będąc finansowym krezusem albo przynajmniej mając zdecydowanie mniej pieniędzy od najbogatszych, pod jego okiem zostali jedną z najbardziej liczących się firm na kontynencie. Dwukrotnie zdobyli mistrzostwo Niemiec oraz sięgnęli po puchar tego kraju. W bezpośredniej rywalizacji prześcignęli Bayern Monachium, dokonując tym samym niemożliwego. Sympatię kibiców, i to nie tylko w Dortmundzie, zdobywali efektownym i totalnie bezkompromisowym stylem gry. Niezależnie z kim, gdzie i kiedy, piłkarze Borussii musieli robić swoje, narzucać własne warunki i dyktować tempo, od pierwszej do ostatniej minuty. Czasami przyprawiało to o zawrót głowy, czasami graniczyło z szaleństwem, ale zwykle przynosiło efekt i budziło uznanie.
Pod okiem Kloppa w świat wielkiego futbolu weszło trzech Polaków, którzy dziś są uznawani za gwiazdy daleko poza granicami naszego kraju. Szczególnie jeden, Robert Lewandowski. Gdzie byłby, gdyby nie Klopp? Tego się nie dowiemy, ale nie da się nie docenić pracy, jaką wykonał z nim trener Borussii. To Klopp z Jakuba Błaszczykowskiego uczynił skrzydłowego, o którego swego czasu pytał Liverpool, to Klopp ustawił na prawej obronie Łukasza Piszczka, znajdującego się od dawna na liście życzeń Barcelony.
Sam trener też był kuszony. Gdyby chciał, znalazłby zatrudnienie praktycznie wszędzie. W Hiszpanii, Anglii, Włoszech. Łączono go już z Realem Madryt, Barceloną, AC Milan, Manchesterem United, Liverpoolem, a przede wszystkim Arsenalem Londyn. Media na Wyspach swego czasu były wręcz przekonane, że prędzej czy później zastąpi Arsene'a Wengera na ławce „Kanonierów”.
Klopp grzecznie jednak odmawiał, nie tylko dlatego, że był związany z Borussią umową do 2018 roku. On po prostu zakochał się w Dortmundzie, a swoją pracę traktował jak coś więcej. Wydawało się, że raz jeszcze podejmie rękawicę w wyścigu z Bayernem, ale obecny sezon wiele zmienił. Zmieniła się Borussia. Odszedł Robert Lewandowski i Mario Goetze. Także inni zastanawiali się nad podobnymi krokami. Klub wydał sporo pieniędzy na sprowadzenie ich następców, ale w większości nie trafiał albo po prostu byłych gwiazd i liderów zastąpić się nie dało.
Zaczęło brakować również wyników. Borussia w Bundeslidze spisywała się szokująco. Miast ścigać Bayern, staczała się na dno. Wreszcie go dotknęła. Po gwałtownym przebudzeniu zdołała się pozbierać, awansowała na 10. miejsce w tabeli, z minimalnymi szansami na zajęcie pozycji premiowanej występami w europejskich pucharach. Wyniki wynikami, ale gołym okiem można było też dostrzec, że wypaliła się chemia między zawodnikami a trenerem. To już nie był team, który mógł za sobą skończyć w ogień. Pojawiły się tarcia, pretensje. Wreszcie Klopp uznał, że nadszedł czas na zmianę. Radykalną.
- Rozmawialiśmy o tym od kilku dni i uznaliśmy, że to najwłaściwsze rozwiązanie. Po sezonie drogi nasze i trenera się rozejdą. Dla wszystkich będzie to niezwykle trudny moment, ale Juergen zostanie na zawsze w naszej pamięci jako fantastyczny człowiek i przyjaciel – powiedział Hans-Joachim Watzke, szef Borussii.
- Zawsze powtarzałem, że jeśli nadejdzie taki moment, w którym uznam, że nie jestem w stanie dać zespołowi czegoś więcej, to odejdę. Teraz taka chwila właśnie nastąpiła. To dobra decyzja, jestem jej pewien i wcale nie jest spowodowana jakimś problemem z piłkarzami czy moim zmęczeniem i wypaleniem. Ogłaszamy ją teraz, by można było w spokoju zaplanować najbliższą przyszłość – podkreślił.
Co dalej? Klopp dziś nie przyznał, jakie ma plany, czyli gdzie wyląduje w kolejnym sezonie. Bo że gdzieś zakotwiczy, jest pewne. Nie ma bowiem zamiaru robić sobie żadnej przerwy, choć niemieckie media sugerowały coś takiego, podając, że trener czuje się zmęczony. Ich zdaniem, mógł podążyć śladem Josepa Guardioli, który po okresie intensywnej pracy w Barcelonie musiał od wielkiej piłki odsapnąć. Potem Katalończyk objął Bayern i niektórzy widzieli... Kloppa w tym właśnie miejscu w 2016 roku, czyli po wygaśnięciu umowy obecnego trenera Bawarczyków.
To jednak mało prawdopodobne, choć nie nierealne. Wydaje się jednak, że najbliższe lata Klopp spędzi w Anglii. Chcą go tam niemal wszyscy najwięksi, czyli Manchester City, szykujący latem rewolucję w kadrze, Arsenal, a nawet Manchester United. Nikogo by nie zdziwiło, gdyby ten ostatni pozbył się Louisa Van Gaala, by zrobić miejsce dla legendy Borussii.
A kto przejmie dortmundczyków? Dziś na to pytanie nie odpowiedziano.
Piotr Skrobisz