• Sobota, 9 maja 2026

    imieniny: Grzegorza, Kareny, Beginy

Dziś w „Naszym Dzienniku”

Biurokracja od kołyski

Środa, 15 kwietnia 2015 (01:09)

Coraz mniej rodzin korzysta z tzw. becikowego. Dlaczego? Bo są zniechęcane. Żeby otrzymać świadczenie obwarowane kryterium dochodowym, rodzina musi okazać stos dokumentów - alarmuje „Nasz Dziennik”.

Kilka lat temu wystarczyło zaświadczenie lekarskie o objęciu matki opieką medyczną co najmniej od 10. tygodnia ciąży do dnia porodu – przypomina pani Aneta z Warszawy, matka trojga dzieci.

Teraz rodzina czeka na decyzję o przyznaniu becikowego na najmłodsze dziecko. – Musimy zebrać w sumie 23 dokumenty: 8 z nich jest do wypełnienia i aż 15 do wglądu – relacjonuje pani Aneta. – To m.in. trzy akty urodzenia naszych dzieci, dwa dokumenty tożsamości (mój i męża), zaświadczenie od lekarza, świadectwo pracy moje i męża, umowa o pracę moja i męża, PIT-y nas obojga, dwa oświadczenia o wysokości składek na ubezpieczenie zdrowotne, społeczne – wylicza.

Poseł Elżbieta Rafalska (PiS) mówi wprost – rozbudowana biurokracja ma za zadanie zniechęcić do składania wniosków o zasiłek. – Może jeszcze potrzebne są badania genetyczne? – ironizuje.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

RP