Dziś w „Naszym Dzienniku”
Biurokracja od kołyski
Środa, 15 kwietnia 2015 (01:09)Coraz mniej rodzin korzysta z tzw. becikowego. Dlaczego? Bo są zniechęcane. Żeby otrzymać świadczenie obwarowane kryterium dochodowym, rodzina musi okazać stos dokumentów - alarmuje „Nasz Dziennik”.
Kilka lat temu wystarczyło zaświadczenie lekarskie o objęciu matki opieką medyczną co najmniej od 10. tygodnia ciąży do dnia porodu – przypomina pani Aneta z Warszawy, matka trojga dzieci.
Teraz rodzina czeka na decyzję o przyznaniu becikowego na najmłodsze dziecko. – Musimy zebrać w sumie 23 dokumenty: 8 z nich jest do wypełnienia i aż 15 do wglądu – relacjonuje pani Aneta. – To m.in. trzy akty urodzenia naszych dzieci, dwa dokumenty tożsamości (mój i męża), zaświadczenie od lekarza, świadectwo pracy moje i męża, umowa o pracę moja i męża, PIT-y nas obojga, dwa oświadczenia o wysokości składek na ubezpieczenie zdrowotne, społeczne – wylicza.
Poseł Elżbieta Rafalska (PiS) mówi wprost – rozbudowana biurokracja ma za zadanie zniechęcić do składania wniosków o zasiłek. – Może jeszcze potrzebne są badania genetyczne? – ironizuje.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym