• Sobota, 9 maja 2026

    imieniny: Grzegorza, Kareny, Beginy

Czekając na gonienie króliczka

Poniedziałek, 13 kwietnia 2015 (13:14)

Prokuratura Apelacyjna w Gdańsku podjęła decyzję o wszczęciu śledztwa w sprawie podejrzenia zaistnienia nadużycia uprawnień w zakresie zarządzania majątkiem Fundacji na rzecz Polskich Związków Kredytowych. W związku z tą decyzją moje przemyślenia są takie.

Prokuratura bardzo się stara, aby jej ta przysłowiowa niezależność mogła budzić poważne wątpliwości, to po pierwsze. Po drugie, ma prawo wszczynać dowolne postępowania przygotowawcze, które bardzo często trwają wiele lat i kończą się umorzeniem. Po trzecie, jest tyle poważnych tematów i afer, którymi powinna się zająć prokuratura, a na wszczęcie tych śledztw nie możemy się doczekać. A po czwarte widać, że Platforma Obywatelska dalej zamierza wykorzystywać pomówienia wymierzone w SKOK jako element kampanii wyborczej.

Z pełnym spokojem czekamy na gonienie króliczka, bo w mojej ocenie nie chodzi o złapanie, a właśnie o gonienie. Warto przypomnieć wypowiedź ministrów rządów Platformy Obywatelskiej Radosława Sikorskiego i Jana Vincenta Rostkowskiego ze słynnych taśm, ze szczerej rozmowy w restauracji Sowa i Przyjaciele. Radosław Sikorski powiedział: „można zaje… PiS komisją specjalną”, a chwilę później ówczesny minister spraw zagranicznych dodał:  „Można zrobić dwuletni cyrk. I niech oni się tłumaczą”. Wydaje się więc, że ten pomysł jest wdrażany w życie. Najwyraźniej prokuratura w Gdańsku będzie badać, czy prywatny właściciel może swobodnie rozporządzać swoimi pieniędzmi i powierzać je temu, do kogo ma pełne zaufanie.

Zobaczymy, ile dowiemy się z działań prokuratury w Gdańsku. W sprawie SKOK jestem przekonany, że gdyby gdańska prokuratura podeszła do swojej pracy w bardzo skrupulatny sposób, to i tak nie zrobi nic ponad umorzenie sprawy.

Wykorzystanie SKOK w kampanii wyborczej wydaje się  chybionym pomysłem. Naród tego nie kupił i kandydat Andrzej Duda zyskuje w sondażach. Z kolei sprawa ta bardziej szkodzi Bronisławowi Komorowskiemu. Na światło dzienne wypływają o wiele istotniejsze kwestie powiązań prezydenta z oficerami WSI. Pojawiają się kolejne publikacje prasowe, które te kulisy odsłaniają.

Przypomnijmy, że SKOK Wołomin przez dwa lata funkcjonował pod nadzorem Komisji Nadzoru Finansowego. Przez ten czas pod okiem urzędników podległych premier Ewie Kopacz wyprowadzano z Kasy naprawdę duże pieniądze.

Ciekaw jestem, czy prokuratura doprowadzi do wszczęcia postępowania przygotowawczego w sprawie zawiadomień złożonych przeciwko szefowi Komisji Nadzoru Finansowego – Andrzejowi Jakubiakowi, bo takie zawiadomienia również do prokuratury wpłynęły. Wydaje się, że w sprawie SKOK Wołomin istnieją uzasadnione podejrzenia, że mogło dojść do zaniechań, które mogłyby powodować odpowiedzialność prawną urzędników państwowych.

Janusz Szewczak