Greń zawieszony
Piątek, 10 kwietnia 2015 (20:04)Kazimierz Greń, szef Podkarpackiego ZPN, został dziś na swój wniosek zawieszony w prawach członka zarządu Polskiego Związku Piłki Nożnej. Centrala do końca kwietnia zadecyduje o jego przyszłości.
Greń to były wielki stronnik Grzegorza Laty i jeden z głównych sprawców jego wyborczego zwycięstwa. Potem stał się zadeklarowanym przeciwnikiem byłego prezesa futbolowej centrali. W kolejnych latach wsparł w wyścigu o fotel Zbigniewa Bońka, a dziś panowie znajdują się już po dwóch stronach barykady. To tak w największym skrócie i bez wdawania się w szczegóły. Dzisiejsza decyzja zarządu PZPN nie była oczywiście spowodowana żadnymi animozjami, sympatiami lub brakiem sympatii. Poszło o niesławną aferę biletową.
Bomba wybuchła dzień po meczu eliminacji mistrzostw Europy między Irlandią a Polską w Dublinie. Media w tym wyspiarskim kraju poinformowały, że Greń, ważny członek PZPN, wraz z towarzyszącą mu kobietą zostali zatrzymani przez policję za nielegalną sprzedaż biletów. Działacz, miast na trybunach, miał wylądować w areszcie. Zrobił się skandal na pół Europy.
Sam Greń do niczego się jednak nie przyznał. Owszem, poinformował, w chwili zatrzymania miał przy sobie 12 biletów, ale „przywiózł je dla przyjaciół z Polski”.
– Nie pojechałem tam w celach zarobkowych. Czy ktoś mnie złapał, jak ktoś odbierał ode mnie bilety, a ja brałem jakieś pieniądze do kieszeni? – opowiadał. Według niego, policja „wydarła mu wejściówki z kieszeni, nie ręki”, a całe zamieszanie mogło być grubo szytą intrygą, bo jest „niewygodny dla PZPN”.
Dziś Greń został zawieszony w prawach członka futbolowej centrali. Z takim wnioskiem zgłosił się sam.
– Greń jest absolutnie przekonany, że w Irlandii nie zrobił nic takiego, za co musiałby się wstydzić. Będzie starał się dowieść swoich racji przed Wydziałem Dyscypliny, a ewentualnie także przed sądami. Uważa, że ma argumenty na poparcie swych tez – powiedział Zbigniew Boniek.
Piotr Skrobisz