Michniewicz w Pogoni
Czwartek, 9 kwietnia 2015 (20:16)Czesław Michniewicz został nowym trenerem piłkarzy Pogoni Szczecin. Zastąpił Słowaka Jana Kociana, zwolnionego w środę.
Pogoń obecny sezon rozpoczęła pod wodzą Dariusza Wdowczyka. Po 12 kolejkach działacze uznali jednak, że za brak wyników na miarę oczekiwań odpowiada szkoleniowiec i podziękowali mu za pracę. Postawili na Kociana, który ze znakomitej strony dał się poznać z okresu, gdy prowadził Ruch Chorzów (w sezonie 2013/2014 zajął z nim trzecie miejsce, premiowane występami w Lidze Europejskiej). „Portowcy” z osobą Słowaka wiązali spore nadzieje, ale ten nie pozostał na stanowisku nawet do końca sezonu. Z 14 spotkań pod jego okiem drużyna wygrała zaledwie cztery, przegrała sześć, a po porażce z Zawiszą Bydgoszcz w poniedziałek działacze powiedzieli „dość”.
Postawili na Michniewicza. W niedalekiej przeszłości 45-letni dziś trener był jednym z najlepiej zapowiadających się szkoleniowców w naszym kraju. Przepowiadano mu wspaniałą przyszłość, niektórzy widzieli go na fotelu selekcjonera reprezentacji. Tymczasem jego kariera zamieniła się w rollercoaster.
Po kilku latach „asystowania” kolegom po fachu w 2003 roku objął Lecha Poznań, debiutując w roli pierwszego trenera. Z „Kolejorzem” w 2004 zdobył Puchar i Superpuchar Polski, ale w lidze ani razu nie dotarł do podium. W czerwcu 2006 roku zastąpił go Franciszek Smuda, a Michniewicz po kilku miesiącach objął Zagłębie Lubin, w którym wcześniej pracował... „Franz”. Z „Miedziowymi” osiągnął największy sukces w karierze, sięgając po mistrzostwo Polski. W Lubinie jednak długo miejsca nie zagrzał. Został zwolniony po zaledwie roku. Potem przez dziewięć miesięcy odpoczywał od futbolu, by przejąć stery w Arce Gdynia. Spędził w niej... dziewięć miesięcy, w czasie których utrzymał zespół w ekstraklasie i dotarł do półfinału Pucharu Polski.
Potem przez prawie półtora roku przebywał na bezrobociu, przynajmniej tym trenerskim. W 2010 roku został szkoleniowcem Widzewa Łódź, ale znów na kilka miesięcy. Później przez pięć miesięcy prowadził Jagiellonią Białystok, przez dwa miesiące Polonię Warszawa i przez siedem miesięcy Podbeskidzie Bielsko-Biała. Za każdym razem albo był zwalniany, albo rozwiązywał umowę za porozumieniem stron. Od października 2013 roku, gdy pożegnał się z „Góralami”, nie pracował w żadnym klubie.
Kibice o nim jednak nie zapominali, bo od lat udzielał się jako ekspert piłkarski w różnych stacjach telewizyjnych. Teraz wraca na ławkę w klubie, który w obecnym sezonie zmieniał szkoleniowców bardzo często. Jak długo na niej wytrwa, to się dopiero okaże.
Szczecinianie liczą na szybki efekt „nowej miotły”. Michniewicz znany był bowiem z tego, że potrafił zbudować znakomitą atmosferę w szatni, która przez jakiś czas wpływała mocno na osiągane wyniki.
Piotr Skrobisz