Prokuratura zdumiona zarzutami Rosji
Czwartek, 9 kwietnia 2015 (20:00)Prokuratura wojskowa jest „zdumiona” zarzutami rosyjskiego Komitetu Śledczego co do wniosków o pomoc prawną ws. katastrofy smoleńskiej. Przyczyny obiektywne spowodowały, że jeszcze nie zrealizowaliśmy wszystkich - podkreśla mjr Marcin Maksjan z NPW.
Jak przekazał mjr Maksjan, z około 30 wniosków strony rosyjskiej Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie zrealizowała „znakomitą większość”. – Każdy z tych wniosków był wielowątkowy i zawierał liczne postulaty do realizacji. W ostatnich miesiącach przekazywaliśmy stronie rosyjskiej materiały w listopadzie zeszłego roku, a także w styczniu, lutym i marcu bieżącego roku. Ostatnio było to siedem tomów akt – wyliczał.
NPW poinformowała, że łącznie – w ramach realizacji 30 rosyjskich wniosków – do Komitetu Śledczego FR przesłano 189 tomów akt, obejmujących łącznie 35612 kart dokumentów. – Nie licząc płyt CD – poinformował mjr Maksjan.
Jak dodał, niektórych postulatów nie można obecnie zrealizować z przyczyn obiektywnych, ponieważ częścią dowodów nie dysponuje także polska prokuratura. – Na przykład opinie sądowo-medyczne, na które oczekujemy – nie możemy ich przekazać stronie rosyjskiej, bo są w toku realizacji przez zespół biegłych medycyny sądowej z Wrocławia – i sami jej jeszcze nie mamy. Podobnie opinia kompleksowa o locie do Smoleńska, która jest jeszcze badana przez prokuraturę pod kątem kompletności. Inny przykład: komitet śledczy FR w jednym z wniosków zwrócił się o protokoły przesłuchań 50 osób. Otrzymali protokoły 48 przesłuchań, bo dwóch pozostałych świadków przebywa za granicą i nie mogliśmy ich dotąd przesłuchać. O tych trudnościach strona rosyjska była na bieżąco informowana – wskazał mjr Maksjan.
Przypomniał zarazem, że strona polska od początku śledztwa oczekuje na realizację pierwszego z wniosków o pomoc prawną skierowaną do Rosji, tj. zwrotu wraku tupolewa i jego czarnych skrzynek, a także o nadesłanie dokumentacji lotniska w Smoleńsku.
Z wcześniejszych informacji prokuratury wynika, że strona rosyjska zwracała się do polskiej prokuratury o przesłanie im prawomocnej decyzji kończącej postępowanie ws. katastrofy samolotu CASA pod Mirosławcem (na rozpoznanie w Sądzie Najwyższym czeka kasacja prokuratury od wyroku sądu wojskowego uniewinniającego kontrolera lotów z wieży w Mirosławcu); rosyjscy śledczy chcieli też się zapoznać z porównawczymi nagraniami głosu osób z kokpitu Tupolewa.
Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej zarzucił dzisiaj Polsce, że nie odpowiedziała na kilka wniosków o pomoc prawną w śledztwie ws. katastrofy polskiego Tu-154M pod Smoleńskiem. Komitet Śledczy podkreślił, że nie pozwala to na podjęcie decyzji procesowej w tym dochodzeniu. Poinformowano też, że wrak tupolewa jest dowodem rzeczowym w śledztwie i że jego przekazanie stronie polskiej zostanie rozważone po zakończeniu dochodzenia. Komitet Śledczy ocenia, że nie ma podstaw do mówienia nawet o minimalnej odpowiedzialności kontrolerów lotów z lotniska w Smoleńsku za katastrofę polskiego Tu-154M.
24 marca tego roku – po uzyskaniu kompleksowej opinii biegłych – WPO wydała postanowienie o postawieniu zarzutów dwóm kontrolerom lotów ze Smoleńska. Jednemu zarzuca się sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy, a drugiemu – nieumyślne sprowadzenie katastrofy. Formalnie grozi im do ośmiu lat więzienia. Uruchomiono procedurę co do ogłoszenia im postanowień i przesłuchania w charakterze podejrzanych.
RS, PAP