Życie bez kwot
Wtorek, 7 kwietnia 2015 (09:26)Po 30 latach zakończyło się limitowanie produkcji mleka w Unii Europejskiej. Branżę mleczarską w całej UE czekają zmiany, na których Polska – pod pewnymi warunkami – może dużo skorzystać.
W całej UE produkcja mleka przekracza 150 mln ton i jeśli 28 państw traktować jako jeden organizm gospodarczy, to Unia jest największym na świecie producentem mleka. Stany Zjednoczone wytwarzają ponad 91 mln ton tego surowca, Indie 60 mln ton, a Chiny i Brazylia po blisko 35 mln ton.
Eksperci są podzieleni w kwestii perspektyw dla unijnego rynku mleka po zniesieniu kwotowania, choć przeważa optymizm: ma to być impuls do zwiększenia produkcji, eksportu. Jednocześnie nie powinno dojść do dużych wzrostów cen mleka, co oznacza, że na reformie skorzystają też konsumenci.
Już teraz jednak widać, że grupa państw unijnych, które dotąd były niewielkimi producentami mleka, liczy się z tym, że mleczarstwo zniknie z ich rolnictwa. Zniesienie limitów powinno zaś wzmocnić największych producentów i przetwórców w UE, do których zalicza się również Polska.
Nasza krajowa kwota mleczna wynosiła nieco ponad 10 mln ton, po przeliczeniu na referencyjną zawartość tłuszczu, bo faktycznie – po uwzględnieniu również przekroczonych limitów – polscy rolnicy produkują ponad 12,5 mln ton mleka. To daje nam czwarte miejsce w Unii, po Niemczech (31 mln ton), Francja (24 mln ton) i Wielkiej Brytanii. Tych dwóch pierwszych krajów nie dogonimy w dającej się przewidzieć perspektywie czasu, ale za to dystans do Brytyjczyków jest niewielki – nieco ponad 1 mln ton. Minister rolnictwa Marek Sawicki uważa, że za dwa lata możemy wyprzedzić Brytyjczyków, pod warunkiem, że wzrośnie spożycie mleka w kraju i efektywniejsza będzie współpraca rolników z mleczarniami. Nie musi to być jednak efektem tylko wzrostu produkcji mleka w Polsce, bo farmerzy z Wysp obawiają się, że po zniesieniu kwot w ich kraju dojdzie do zmniejszenia dostaw surowca do zakładów przetwórczych.
Koncentracja branży
Z analiz Komisji Europejskiej wynika, że nie dojdzie do gwałtownego wzrostu produkcji mleka w UE jako całości. Ale, tak jak wspomnieliśmy wyżej, w jednych państwach te wskaźniki będą rosły, w innych spadały, część krajów w ogóle może zaprzestać produkcji mleka. Podobny proces może postępować w Polsce.
Eksperci oczekują bowiem dalszej konsolidacji, zarówno w sektorze gospodarstw mlecznych, jak i w przetwórstwie. W całym kraju mleko produkuje ok. 142 tys. gospodarstw. Jeszcze kilkanaście lat temu było ich pół miliona, ale najmniejsi dostawcy już dawno wypadli z rynku. Teraz, po zniesieniu kwot mlecznych, to samo może spotkać kolejną grupę rolników. Jak dużą – trudno przewidzieć, jednak można sobie wyobrazić i taką sytuację, że z biegiem czasu liczba rolników hodujących krowy spadnie poniżej 100 tys., ale każdy z nich na tyle zwiększy dostawy, że krajowa produkcja mleka nie spadnie, a nawet wzrośnie. Regionami, gdzie będzie się koncentrować hodowla krów, będą: Podlasie, Warmia i Mazury, Mazowsze, Wielkopolska, bo znaczenie innych województw znacznie spadnie.
Konsolidacja ma też dotyczyć mleczarni. W tej chwili mleko przetwarza ponad 200 firm, głównie są to spółdzielnie. Ale wiele z nich to nieduże zakłady, które nie utrzymają się na rynku samodzielnie i zostaną wchłonięte przez większe przetwórnie. Tym bardziej że na rynku dojdzie najpewniej do podkupywania dostawców mleka, a to zawsze stawia w lepszej pozycji duże przedsiębiorstwa. Małe, gdy stracą rolników, będą musiały wygaszać produkcję.
Jaka pomoc z UE?
Organizacje rolnicze i zakłady mleczarskie liczą na to, że KE spełni obietnice i uruchomi instrumenty wsparcia dla sektora w przypadku drastycznego pogorszenia się koniunktury na rynku. Jeśliby bowiem doszło do dużych spadków cen skupu, a także do obniżenia cen artykułów mleczarskich na swigowych rynkach, Bruksela powinna przeznaczyć większe fundusze na działania interwencyjne. Dotyczy to np. dopłat eksportowych czy dopłat do przechowywania masła lub mleka w proszku. Na razie wszyscy, i rolnicy, i mleczarnie, i władze, będą się przyglądać rozwojowi sytuacji.
Krzysztof Losz