Kto sieje wiatr...
Wtorek, 7 kwietnia 2015 (04:10)Klienci SKOK wykazują się dużym rozsądkiem i spokojem w kontekście nagonki, pomówień i prób destabilizacji, które politycy Platformy Obywatelskiej i urzędnicy KNF rozpętali przeciwko Kasom.
Gdyby podobna medialna nagonka miała miejsce w odniesieniu do choćby tylko jednego banku – a są takie, które mają wiele za uszami – to taki bank nie przetrwałby kilku dni. Dlatego też pojawiają się apele, aby podchodzić w sposób odpowiedzialny do kwestii SKOK, a w szczególności SKOK Wołomin, w którym jest rzeczą oczywistą, że funkcjonowali wysocy funkcjonariusze WSI i pod okiem KNF przez prawie 1,5 roku okradali swoich klientów.
To wszystko pokazuje, że mamy do czynienia ze specjalną i bardzo upolitycznioną operacją mającą charakter spisku wymierzonego w całe środowisko. Musimy pamiętać, że każdy ze SKOK jest podmiotem niezależnym, samodzielnym i od jesieni 2012 r. nadzorowanym przez urzędników KNF.
To tylko dowód na to, jak w Polsce, nawet dla celów brudnej kampanii politycznej, lekceważąco traktuje się interesy polskich uczestników rynku spółdzielczego. Jak władza całkowicie nie liczy się z konsekwencjami prób destabilizacji całego rynku spółdzielczego.
Przeglądając ostatnie sondaże wyborcze, można dojść do wniosku, że Polacy widzą, że cała afera wokół SKOK ma tylko i wyłącznie motywacje polityczne. Absurdalne są zarzuty polityków PO mówiące, że minister Andrzej Duda rozmawiał z zainteresowanymi stronami procesu legislacyjnego, spotykając się w Kancelarii Prezydenta tak, jakby było bardziej właściwe spotykanie się przewodniczącego sejmowej Komisji Finansów Publicznych z Platformy Obywatelskiej Zbigniewa Chlebowskiego w sprawie innej ustawy na cmentarzu. Tego typu spotkań nie sposób krytycznie ocenić przez rządzącą koalicję…
Wielu polityków Platformy jest byłymi pracownikami sektora bankowego albo jego lobbystami. Wiele osób z Rady Gospodarczej przy premierze jest powiązanych z bankami. Papierkiem lakmusowym jest to, że szef KNF Andrzej Jakubiak w swoich deklaracjach podatkowych ujawnia, że ma kilka kredytów i pożyczek w bankach działających w Polsce, które później nadzoruje. Trudno więc poważnie traktować zarzuty Platformy przeciwko polskim SKOK-om. Widać, że nie chodzi o chęć naprawy, a jedynie o likwidację.
Widać, że przy tym wszystkim rozsądkiem wykazują się klienci SKOK-ów w przeciwieństwie do tego, co czyni władza. Władza, która sieje wiatr, a wiadomo, że wtedy zawsze zbiera się burzę…
Janusz Szewczak