Znowu nadeszła ta święta godzina
Niedziela, 5 kwietnia 2015 (20:14)Homilia ks. abp. Sławoja Leszka Głódzia, metropolity gdańskiego, wygłoszona 5 kwietnia 2015 r. w archikatedrze oliwskiej w Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego
Każdy kto w Niego wierzy, przez Jego Imię
otrzymuje odpuszczenie grzechów (Dz 10,43)
Umiłowani!
Bracia i Siostry!
Znowu nadeszła ta święta godzina. Wielka, sławna, chwalebna. Godzina Zmartwychwstania Pańskiego! Godzina rezurekcyjnej radości!
Wczesnym rankiem wraz z ewangelistą św. Janem udajemy się do grobu, użyczonego przez Józefa z Arymatei, do którego złożono zdjęte z krzyża, zmaltretowane, włócznią przebite, ciało Jezusa.
O brzasku dnia spostrzegamy tam rzeczy niezwykłe: odsunięty kamień, którym poprzedniego wieczora zatarasowano wejście do niszy grobowej, a w niej rozrzucone bezładnie chusty, w które poprzedniego dnia owinięto ciało Ukrzyżowanego.
„Zabrano Pana z Grobu i nie wiemy, gdzie Go położono” – pokolenia chrześcijan słyszą wołanie Marii Magdaleny. To ona „pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno”, udała się do Jezusowego grobu i „zobaczyła odsunięty kamień”. To na jej alarm pobiegł tam Piotr i drugi z uczniów. W Janowej narracji utrwalone zostało ich zdziwienie, oszołomienie, swoisty szok na widok pustego grobu.
Wtedy, w scenerii tamtego poranka, tamtego wstrząsu, jakiego doświadczyli Jezusowi uczniowie i przyjaciele, zdarzyło się jeszcze coś niezwykle ważnego i istotnego. Ów drugi z Jezusowych uczniów, który wszedł za Piotrem do wnętrza opustoszałego grobu – „Ujrzał i uwierzył”.
Ujrzał i uwierzył!
Powiedzieć można, że całym swoim jestestwem, myślą, sercem, wrażliwością zrozumiał wymowę tych słów Pisma, które mówiły, że Bóg nie pozwoli, aby zapowiedziany Mesjasz zaznał grobu (por. Ps 16 [15]n 8 nn), odniósł je do Jezusa, pojął wreszcie, bez jakichkolwiek wątpliwości, że to jego Mistrz i Nauczyciel jest oczekiwanym Mesjaszem. Że to On skruszył okowy śmierci. Zmartwychwstał. Swoją odkupieńczą śmiercią na Krzyżu wyzwolił nas z okowów grzechu, a przez swe chwalebne Zmartwychwstanie – jak nas naucza Kościół – otworzył nam, ludziom, dostęp do nowego życia.
Ujrzał i uwierzył!
Umiłowani!
My wszyscy, jak tu jesteśmy, którzy tego dnia uczestniczymy w uroczystości Zmartwychwstania Pańskiego, należymy do wielkiej wspólnoty Kościoła, którą tworzą ci, którzy uwierzyli.
Uwierzyli w Zmartwychwstanie Chrystusa, choć tego nie widzieli. Uczynili to przez swoją wiarę i łaskę. W ten sposób stali się duchowymi świadkami Zmartwychwstania. Dają o tym świadectwo swoim życiem, postawą, poglądami.
Powiedzieć można, że to tam, w tamtym opustoszałym, wykutym w skale Jezusowym grobie rozpoczęła się chrześcijańska droga wiary w Zmartwychwstałego. Droga zawierzenia i dawania o tym świadectwa.
Radosne świadectwo o Zmartwychwstaniu Pańskim począł głosić zawiązany w Wieczerniku Jerozolimskim Kościół. Ponieśli je w świat apostołowie zobowiązani do tego przez Chrystusa w godzinie Jego Wniebowstąpienia.
To świadectwo podaje wiek wiekowi, przez posługę biskupów, kapłanów, przez niezmienne nauczanie Kościoła. Prawda o Zmartwychwstaniu Pańskim stanowi fundamentalny element drogi Kościoła w służbie pokoleń. Także naszej drogi. Polskiej drogi... Gdańskiej drogi…
Do naszych, polskich źródeł tej prawdy o Zmartwychwstałym w szczególny sposób wracać będziemy w tym roku. Bo to rok wigilii 1050. rocznicy przyjęcia przez księcia Mieszka i wspólnotę kształtującego się Narodu Polskiego dobrej nowiny o Zmartwychwstałym Panu, o Jego Kościele, o Eucharystii, która jest znakiem Jego trwałej obecności pośród człowieczych prac i dni.
To wtedy, w dniach chrztu Polski, zaczęła się nasza dziejowa droga. Jej kierunek i najgłębszy sens ukazywał Jezus Zmartwychwstały. Droga Kościoła, który kształtował dzieje polskiego Narodu, zaszczepiał w świadomości pokoleń prawdy wiary i zasady moralności chrześcijańskiej. Tej drodze dynamiki, sensu, znaczenia, przydawała posługa szczególnych świadków Chrystusa w służbie nadziei. Ponad horyzont tej drogi wyrósł, już na jej początku, święty Wojciech Biskup i Męczennik, pierwszy apostoł Jezusa Chrystusa na naszej, gdańskiej ziemi. Wracamy każdego roku do tamtych błogosławionych godzin pobytu św. Wojciecha w średniowiecznym Gdańsku, do tamtego pierwszego zasiewu wiary, który trwa. Jesteśmy jego plonem w kolejnej sekwencji pomorskich, trzymających z Bogiem pokoleń.
Jesteśmy także dziedzicami tego plonu wiary i nadziei, którą zasiewał w polskie dziś, w czas, który był czasem życia wielu z nas, św. Jan Paweł II, świadek Chrystusa Zmartwychwstałego, który otworzył drzwi polskiej wolności. Wracaliśmy modlitwą i pamięcią do tej pamiętnej godziny przed dziesięcioma laty, kiedy przeszedł z życia do życia – do Domu Ojca, do Chrystusa, do Jego Matki, której był Totus Tuus. Niebawem minie rok, kiedy ten Papież, który na rzymski tron św. Piotra przybył „z dalekiego kraju”, z polskiej Ojczyzny, został ogłoszony świętym przez kolejnego Namiestnika Chrystusowego Ojca Świętego Franciszka.
Umiłowani!
Potrzeba nam orędownictwa u Boga św. Jana Pawła II. Potrzeba nam jego obecności w Polskim dziś. Nie zwietrzała przecież jego nauka. Wciąż jest aktualna jego refleksja nad polskimi drogami wiary i historii, świętości, odpowiedzialności, miłości. Wydobywał ją z wieczernika polskich dziejów, z tysiącletniej drogi polskiego Narodu – Jego Narodu – wiernego Chrystusowi i jego Matce. Tak jak wciąż aktualne są jego napomnienia, jego przestrogi, adresowane do nas, jego pobratymców. Kiedy trzeba było, wypowiadał je szczerze, niekiedy z bólem, nawet z gniewem. Ale jego słowa, choćby najbardziej gorzkie, dyktowane były miłością i odpowiedzialnością za drogę swego Narodu, za jego moralność, za kształt jego chrześcijaństwa. Mówił nam, abyśmy pozostali wierni lekcji Krzyża, bronili go w złej godzinie, nie zmarnowali daru polskiej wolności, która wyrosła z wielkiej ofiary pokoleń.
Szczególnie z ofiary pokoleń ubiegłego stulecia, którym przyszło się zmagać z dwoma wrogimi systemami: narodowym socjalizmem i komunizmem. Wymierzonymi nie tylko w polską niepodległość, ale także w duszę i wiarę Narodu. Wspominamy w tych dniach modlitwą i pamięcią szczególny przejaw tamtego, skierowanego przeciw naszemu Narodowi misterium nieprawości – 75. rocznicę zbrodni katyńskiej.
Szczególnie teraz potrzeba nam przypomnienia pouczeń Świętego Papieża. Zbliża się czas wyborów: prezydenckich, parlamentarnych. Wyboru ludzi i ugrupowań, które przejmą ster nawy państwowej, wezmą odpowiedzialność za kształt polskiej wolności, w drugim ćwierćwieczu jej odzyskania.
Módlmy się do św. Jana Pawła II, aby dopomógł nam w naszych wyborczych decyzjach. Nigdy dość przypominania jego zalecenia, że Polsce potrzebni są ludzie sumienia. Ludzie autentycznie pojmowanej odpowiedzialności. Ludzie przejrzystych, moralnych zasad. Tacy, którzy nie kłaniając się jakimkolwiek okolicznościom, podejmą trudne wyzwania, jakich nie szczędzi nasz czas. Ludzie, którzy otrzymanego od Narodu zaufania nie roztrwonią, nie rozmienią na drobną monetę, partyjnych interesów, PR-owych zabiegów, propagandy własnego sukcesu, poniewierania opozycji, manipulacji, nerwicowania tkanki społecznej, zamykania oczu na rzeczywiste problemy polskiej wspólnoty. Nie będę wymieniał ich listy. Znacie je dobrze.
Umiłowani Diecezjanie!
Życzę, aby Zmartwychwstały Pan, był wciąż trwałym, mocnym, czytelnym fundamentem waszego życia, szczególnie waszych rodzin. To w nich, w środowisku wiary, miłości, odpowiedzialności, Polska trwa, w tym co piękne, wielkie, szlachetne i twórcze. Bowiem rodzina była i jest mocnym bastionem wiary, tradycji, tożsamości. Rodzina chrześcijańska wpatruje się w ten wspaniały wzór Świętej Rodziny, w której wzrastał Jezus, Boży Syn, we właściwym jej klimacie miłości, szacunku, duchowego pokoju, skrzętnej pracy.
Kształtujcie życie waszych rodzin wedle tego nazareńskiego wzoru. Miejcie świadomość, że Polska to wielka rodzina rodzin. Jej siła będzie wynikiem siły polskich rodzin – ich duchowej i moralnej dojrzałości, materialnej stabilności, która pozwala bezkolizyjnie wykonywać jej funkcje wychowawcze.
Polska będzie słabnąć, gdy zachwieje się stabilność polskich rodzin, gdy ich potrzeby zejdą z pierwszej linii polityki społecznej państwa, gdy nie zahamuje się tego bolesnego procederu deprecjonowania przyszłości, wzrastającej w rodzinach młodzieży, dla której brakuje godziwej pracy w Ojczyźnie.
A najważniejsze: polska rodzina potrzebuje szacunku, dostrzeżenia jej godności, także konstytucyjnych praw. Szyderstwem z rodziny są projekty legalizacji prawnej związków jednopłciowych. Tak jak bólem i zniewagą jest twierdzenie, że źródłem przemocy w relacjach rodzinnych jest tradycja i wiara, a Bożemu postanowieniu „że mężczyzna i niewiasta” przeciwstawiana jest kulturowa kategoryzacja kategoryzacje płci. Przypominam o tym także dziś, bo nie dość o tym mówić.
Jest to smutny znak czasu, że w roku poświęconym Janowi Pawłowi II, wielkiemu promotorowi rodziny i obrońcy życia, następuje parlamentarna ofensywa dotycząca projektów, tzw. światopoglądowych ustaw. Nie są możliwe do zaakceptowania przez ludzi wiary. Bo Bożych praw, takich jak prawo do życia czy świętość małżeństwa, nie ustala się w parlamentarnym głosowaniu. To są prawdy fundamentalne, niezmienne.
Umiłowani!
Zmartwychwstały Chrystus przychodzi do każdego ze swoim orędziem pokoju, miłości, braterstwa. Niesie nadzieję, która przekracza horyzont doczesności, ukazuje drogę zbawienia, prowadzi ku Przedwiecznemu Ojcu Miłości i Miłosierdzia.
Trwają przygotowania do przyszłorocznej pielgrzymki Ojca Świętego Franciszka do naszej Ojczyzny. Otwieramy nasze serca ku temu następcy Księcia Apostołów. Szczególnym rysem jego pontyfikatu jest ukazywanie Chrystusa obecnego na marginesach życia, pośród odrzuconych, ubogich, prześladowanych, odtrąconych, niechcianych, także tych, co o Chrystusie zapomnieli, co utracili z nim duchowy i realny kontakt.
Wstępujmy w ten czas na drogę ukazywaną przez Papieża Franciszka. Także u nas, we wspólnocie naszej archidiecezji, wciąż jest wielu naszych sióstr i braci, którym trzeba nieść Chrystusa, Ojca ubogich, odnajdywać Jego oblicze w ich samotności, duchowych udrękach, zapalać w nich światła nadziei.
W tych błogosławionych dniach ofiarujmy naszą modlitwę w intencji Kościoła prześladowanego w tak wielu miejscach świata. Kościoła nowych męczenników dla imienia Chrystusa, którzy umierają z Jego imieniem na ustach. Każdy dzień tam powiększa ich liczbę. Ukazuje w bolesny sposób, że w XXI wieku Kościół wciąż jest wielkim znakiem sprzeciwu.
Módlmy się o opamiętanie jego prześladowców. O nagrodę wieczną dla tych współczesnych męczenników dla imienia Chrystusa. Modlitwę w ich intencji dołączmy do modlitw za naszych zmarłych. Będziemy nawiedzać w tych dniach ich groby. Ich już wezwał Chrystus do Królestwa Światła. Wśród nich są nasi bracia i siostry, ofiary tragedii smoleńskiej przed pięciu laty. Ich pamięć uczcimy 10 kwietnia modlitwą i poświęceniem epitafium w bazylice św. Brygidy. Zapraszam na tę uroczystość.
Umiłowani !
Życzę wam radości ze spotkania ze Zmartwychwstałym Panem, „pierworodnym spośród umarłych” (Kol 1,18).
Niech wam błogosławi, prowadzi swoim drogami zbawienia:
Chrystus zmartwychwstał jest,
nam na przykład dan jest
Iż mamy zmartwychpowstać
z Panem Bogiem królować. Alleluja.
Archidiecezja Gdańska