• Sobota, 28 marca 2026

    imieniny: Anieli, Jana, Gedeona

Wezwanie do odnowy życia

Niedziela, 5 kwietnia 2015 (08:05)

„Wyrzućcie stary kwas, abyście się stali nowym ciastem, jako że przaśni jesteście”. Te słowa św. Pawła rozbrzmiewają bardzo mocno w dzień Zmartwychwstania Pańskiego i przypominają o konieczności duchowej przemiany każdego z nas.

Skoro Jezus powstał z martwych, to każdy Jego uczeń ma odbudowywać swoje życie, aby stawało się ono z każdym dniem piękniejsze i lepsze. Najpierw trzeba pozbywać się zła i odrzucać grzech, by zrobić miejsce dla Pana i Nim się napełniać. Wtedy staniemy się ludźmi życzliwymi dla innych i otwartymi na ich potrzeby. W ten sposób wiernie naśladujemy Jezusa, który „przeszedł przez życie dobrze czyniąc i uzdrawiając wszystkich” – jak przypomina św. Piotr, kiedy przemawia w domu centuriona. Chrześcijanin jest świadomy, że nie może być człowiekiem złym ani przewrotnym, bo został odkupiony drogocenną krwią Chrystusa, który złożył siebie w ofierze jako nasza Pascha. Przeszedł On ze śmierci do życia i pragnie, aby każdy Jego uczeń uśmiercał w sobie wszelkie pożądliwości. Drogą do tego jest kierowanie się Bożymi wskazaniami i otwartość na łaskę, budowanie na prawdzie i czystości – jak znowu przypomina Apostoł. Jest to zadanie każdego wierzącego, nawet kiedy ten czasami oddala się od Boga i idzie własnym drogami.

Chrystus źródłem odwagi

Przykładem odnowionego życia jest dla nas dzisiaj Maria Magdalena. Ewangelia pokazuje, że jej życie nie było najlepsze, skoro Jezus wyrzucił z niej aż siedem złych duchów. Kiedy jednak doświadczyła Jego dobroci i łaskawości, stała się kimś nowym, wewnętrznie przemienionym. Bardzo mocno przylgnęła do Chrystusa, szła za Nim wiernie, a kiedy umierał na krzyżu, ona była przy Nim. Jest też pierwszą osobą, która przynosi wiadomość o pustym grobie. Nie wie jeszcze, że Jezus żyje, dlatego idzie pospiesznie do miejsca, gdzie zostało złożone Jego ciało, bo chce być blisko Tego, którego tak bardzo umiłowała. Nie boi się wyruszyć samotnie w drogę, choć jest jeszcze ciemno. Ciemność jest również obecna w jej duszy i dlatego nie może pojąć, dlaczego musiał umrzeć Nauczyciel i Pan. Musiała być jednak bardzo odważna, idąc samotnie. Nie niesie w rękach wonnych maści, jak inne kobiety z Ewangelii, ale niesie całą swą miłość do Pana, którego nosi w swoim sercu i o którym ciągle myśli. Kiedy zastaje pusty grób, jest przekonana, że ktoś przeniósł ciało Jezusowe gdzie indziej i oznajmia to uczniom: „Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono”.

Dla św. Jana, umiłowanego ucznia Chrystusa, odkrycie pustego grobu będzie czytelnym znakiem, że ich Pan prawdziwie zmartwychwstał. Sam Ewangelista, jak też pozostali apostołowie od razu będą z mocą oznajmiać, że Jezus żyje, choć wcześniej umarł na krzyżu. Mówi to św. Piotr, a razem z nim potwierdzają te fakt inni uczniowie, którzy widzieli Go żywego i zasiadali z Nim do stołu, kiedy powstał z martwych. Dlatego teraz nie boją się głosić wszystkim, że Chrystus jest sędzią żywych i umarłych. Z pełnym przekonaniem wyznają, że każdy człowiek w Jego imię może otrzymać przebaczenie swoich grzechów. Maria Magdalena była o tym przekonana jeszcze przed śmiercią Pana, bo Jego miłosierdzia doświadczyła w sposób namacalny.

„W tym dniu wspaniałym wszyscy się weselmy”

Człowiek, który wyrzuca stary kwas, jest pełen radości i do niej zachęca innych: „W tym dniu wspaniałym wszyscy się weselmy”. Nie można być smutnym, kiedy widzi się zwycięstwo nad złem, które wcześniej było w nas, i nad każdą słabością. To zwycięstwo ma swoje źródło w Jezusowym zmartwychwstaniu, w Jego powrocie do pełni życia. W tym wydarzeniu w sposób niezwykły „prawica Pańska moc okazała”, bo została pokonana śmierć, grzech, został też pokonany szatan. Chrystus otworzył dla wszystkich bramy nieba. Dlatego ten dzień jest dla nas dniem „wspaniałym”, gdyż rozlały się na każdego z nas zdroje niezliczonych łask. One sprawiają, że życie Boże rozwija się w nas bardzo mocno już tu, na ziemi, przez co stajemy się nowymi ludźmi, którzy prawdziwie pozbywają się starego kwasu. To wprowadza nas na nową drogę, która swą pełnię osiągnie przy spotkaniu Pana w wieczności: „Nie umrę, ale żyć będę i głosił dzieła Pana” – jak mówi z całym przekonaniem psalmista. Prośmy Jezusa zmartwychwstałego, który prawdziwie żyje, aby towarzyszył naszej wędrówce wiary i wspierał wysiłki stawania się nowymi ludźmi. Niech obficie napełnia nasze serca swoim pokojem i radością.

Ks. bp. dr Stanisław Jamrozek, biskup pomocniczy Archidiecezji Przemyskiej