Kolejne obietnice Tuska
Piątek, 26 października 2012 (21:27)Premier Donald Tusk, który odwiedził Hutę Stalowa Wola i chwalił zakład za wyjście z kryzysu, nie potrafił odpowiedzieć, dlaczego to Rosja i Czechy będą dostarczać sprzęt zbrojeniowy do Iraku, a nie Polska, która brała udział w obalaniu Saddama Husajna.
Piątek był drugim dniem wizyty Donalda Tuska na Podkarpaciu. Dzień wcześniej premier gościł w WSK PZL – Rzeszów, gdzie spotkał się z przedstawicielami firm Doliny Lotniczej skupiających producentów sprzętu lotniczego. Ponadto wziął udział w oficjalnym otwarciu fabryki UTC Aerospace Systems, która specjalizuje się w produkcji podwozi do samolotów cywilnych i wojskowych, podwozia do Boeinga 737, a wkrótce będzie produkować podwozia do wojskowych samolotów F-35.
Dzisiaj natomiast był w Hucie Stalowa Wola, gdzie podkreślał, że firma ta jest doskonałym przykładem, jak wydźwignąć się z kryzysu i stać się obiektem, do którego kierowane są zamówienia na najbardziej specjalistyczny sprzęt wojskowy. Przypomnijmy, że HSW zatrudnia ok. 1,7 tys. osób i jest jednym z największych polskich producentów sprzętu zbrojeniowego.
Premier odwiedził Centrum Produkcji Wojskowej HSW, ponadto obserwował na poligonie próby ogniowe armatohaubicy Krab.
W najbliższych tygodniach do wojska ma trafić pierwszy dywizjonowy moduł ogniowy Regina, w którego skład wchodzi właśnie krab.
Donald Tusk docenił wysoką jakość produkcji i możliwości HSW, która jego zdaniem może konkurować z czołowymi producentami w Europie i na świecie. Padły też konkretne liczby.
– Zakładamy, że w ciągu najbliższych 10-12 lat nawet do 7,5 mld złotych może trafić do HSW, jeżeli chodzi o zakupy ze strony MON – deklarował Tusk.
Wizje premiera podaje w wątpliwość poseł PiS Stanisław Ożóg, który deklaracje tego typu uważa za stanowczo przedwczesne.
– Nawet miotły do zamiatania hal nie można dzisiaj kupić bez przetargu, tymczasem premier już zdecydował, że oto armia polska będzie się zaopatrywać w HSW. Czyżby nie wiedział o obowiązujących procedurach? – pyta parlamentarzysta PiS.
HSW to zakład, któremu udało się wyjść na prostą. W 2009 r. huta z powodu braku zamówień zanotowała wielomilionowe straty i znalazła się na granicy bankructwa. Został powołany rządowy zespół do spraw wsparcia HSW i wdrożony program naprawczy. Dzięki poświęceniu załogi, która zrezygnowała z części wynagrodzeń, huta odzyskała sprawność finansową. W wyniku wyłączenia część cywilna huty została sprywatyzowana i 1 lutego br. sprzedana chińskiemu potentatowi w produkcji maszyn budowlanych koncernowi LiuGong. Natomiast HSW specjalizująca się w produkcji wojskowej pozostała nadal w rękach Skarbu Państwa.
Odnosząc się do rozważanego przyłączenia HSW do koncernu zbrojeniowego Bumar, szef rządu stwierdził, że decyzja jeszcze nie zapadła, a temat ten będzie szczegółowo analizowany.
- Dla mnie dzisiaj to Huta Stalowa Wola jest potencjalnym liderem takich przedsięwzięć – stwierdził podczas konferencji prasowej Donald Tusk.
Odniósł się także do informacji, według których Rosjanie i Czesi zamierzają sprzedawać duże partie sprzętu zbrojeniowego do Iraku. Pytany, dlaczego to inni mają udział w podziale zbrojeniowego tortu, a nie Polska, która w końcu uczestniczyła w misji wojennej w Iraku, premier powiedział dość wymijająco, że nie zna szczegółów tych zamówień, ale zapewnił, że będzie ambasadorem na rzecz HSW, który ma pozyskiwać dla firmy najlepsze zamówienia.
W tym kontekście powstaje pytanie: co zrobił polski rząd po inwazji na Irak - gdzie życie straciło wielu naszych żołnierzy, a wielu wróciło rannych - aby polskie firmy otrzymały kontrakty na odbudowę Iraku.
- Dzięki zaniedbaniom rządu PO - PSL i samego premiera w podziale tego tortu uczestniczą inni, a my możemy się obejść smakiem – bulwersuje się poseł Ożóg.
Festiwal obietnic trwa
Mieszkańcy Podkarpacia i opozycja wizytę Donalda Tuska określają mianem wyjazdowej części koncertu życzeń zapoczątkowanego 12 bm. podczas wystąpienia premiera w Sejmie.
- To nic innego jak ciąg dalszy obietnic, ciąg dalszy tyrady politycznej Donalda Tuska, gdzie słowotok, obietnice bez pokrycia, puste deklaracje przeplatają się z wizją państwa, którego nie było, nie ma i nie będzie. Wszystko po to, żeby odwrócić uwagę społeczeństwa od faktycznego stanu państwa polskiego, które pod rządami PO wali się na każdym obszarze. Służba zdrowia, oświata, pomoc społeczna, gospodarka, polityka zagraniczna to tylko niektóre z obszarów, które świadczą o zapaści, która przybiera na sile – ocenia poseł Ożóg.
Parlamentarzysta, odnosząc się do obietnic Donalda Tuska rzucanych na lewo i prawo, przypomina, że podczas ubiegłorocznego exposé premier zapewniał, że nie będzie podniesienia podatków, tymczasem poprzez różnego rodzaju ustawy rząd PO - PSL dopuścił się drenażu kieszeni Polaków na kwotę ok. 13 mld złotych.
– W Rzeszowie premier zapowiadał, że droga S19 na odcinku z Rzeszowa do Lublina będzie wybudowana do 2015 r., ale nie powiedział, jak to będzie możliwe w świetle obowiązującego prawa, jeżeli na niektórych odcinkach nie zakończyły się nawet konsultacje społeczne, nie wspominając już o decyzjach środowiskowych, projektach budowlanych, wykonawstwie, a przede wszystkim przy braku pieniędzy – zastanawia się poseł Ożóg.
Przypomina, że premier Tusk przybył do huty, której część spółek upada. – Mam na myśli Zakład Ciągarnia - jedną ze spółek HSW zatrudniającą 230 osób, która jest w stanie upadłości likwidacyjnej. Do spółki wszedł syndyk, ludzie czekają na wypowiedzenia i mają nadzieję, że od 1 listopada przynajmniej połowa z nich znajdzie zatrudnienie – zauważa parlamentarzysta PiS.
Jednocześnie stawia pytanie, jak w tej sytuacji opowieści Donalda Tuska o pieniądzach, które mają być przeznaczone na doinwestowaniu HSW, mają się do tego, co wydarzyło się z polskimi stoczniami, które zostały zlikwidowane, a tłumaczeniem był zakaz udzielania im pomocy publicznej. Tymczasem rząd Francji będącemu w kłopotach koncernowi Peugeot szykuje pomoc publiczną, żeby nie dopuścić do jego likwidacji i utraty miejsc pracy.
Wykazując typowo PR-owskie zagrania Donalda Tuska, parlamentarzysta PiS zauważa, że jego obecność na Podkarpaciu jest nieudolną próbą odpowiedzi PO i przykrycia efektu niedawnej wizyty w tym regionie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, którego pobyt w Rzeszowie, Krośnie i Jarosławiu odbił się szerokim echem w całym kraju.
Mariusz Kamieniecki