Nieznany los porwanych duchownych
Piątek, 26 października 2012 (14:12)W dalszym ciągu nieznany jest los trzech katolickich duchownych porwanych w ubiegłym tygodniu w Demokratycznej Republice Konga. Przypuszcza się, że zostali oni uprowadzeni dla okupu.
Porwani to afrykańscy misjonarze należący do augustiańskiego zgromadzenia asumpcjonistów. Jak wyjaśnia Radio Watykańskie, domniemani porywacze zadzwonili do miejscowego ordynariusza ks. bp. Melchisedeca Sikuli Paluku i zażądali okupu.
Kongijski Eiskopat potępił całe zajście. Biskupi zaapelowali także do porywaczy, by oszczędzili duchownych. Troskę o życie porwanych kapłanów wyraził obradujący w Rzymie Synod Biskupów. Uczestnicy synodu zaapelowali o ich uwolnienie.
O sprawie porwania duchownych informowaliśmy w niedzielę, 21 października br. Wówczas porwano Jeana Pierre'a Ndulani, Edmonda Kisughu i Anselme’a Wasukundi. Wstępnie podejrzewano, iż sprawcami uprowadzenia duchownych są ugandyjscy rebelianci, którzy na terenie Konga od lat zajmują się bandytyzmem. Jednak zdaniem przedstawicieli Kościoła, za porwaniem mogą stać rodzime grupy zbrojne.
Warto przypomnieć, iż w raporcie opracowanym przez oenzetowską misję stabilizacyjną w Kongu - MONUSCO podkreślono, że Demokratyczna Republika Konga staje się coraz bardziej niebezpieczna. Związane jest to z tym, iż instytucje państwowe są słabe.
Agencja Fides zauważyła przy okazji porwania duchownych, że „kongijskie społeczeństwo coraz bardziej doświadcza skutków braku jakiegokolwiek autorytetu i bezsilności władzy”. Agencja podkreśla ponadto, iż w tym afrykańskim kraju od lat nie decyduje prawo. Liczy się posiadana siła.
Izabela Kozłowska