Kolejny przykład hipokryzji
Poniedziałek, 30 marca 2015 (03:18)Ciągle nie ustały przyczyny protestów rolniczych. To, że rolnicy są zdeterminowani i chcieliby, żeby zaprzestać udawania, że się z nimi rozmawia, a w zamian za to zaczęto rozwiązywać problemy wsi, sprawia, że przedłużenie protestów jest zasadne.
„Solidarność” RI, która jest głównym organizatorem protestów, uważa, że postulaty rolnicze nie są realizowane. Muszę przyznać im rację, tak jest. Dochodzą nowe okoliczności, które mówią o konieczności trwania w proteście. Minister Marek Sawicki chce stworzyć bliżej niesprecyzowaną komisję dialogu społecznego. Ma to być miejsce dyskusji ministra i przedsiębiorców z rolnikami. Nie wiadomo, według jakiego kryterium będą dobierane organizacje rolnicze. To minister będzie decydował o tym, z kim będzie chciał rozmawiać? Wydaje się, że rolnicy czują grę, która się wokół nich toczy, która ma ich przedstawić opinii publicznej w złym świetle.
Ciągle słyszymy twierdzenia, że rolnikom się poprzewracało w głowach, że chcą przywilejów... Oni nie chcą przywilejów! Oni chcą uczciwego traktowania i dyskusji z premier Kopacz o problemach wsi, a nie dyskusji o dyskusji i konieczności dalszych rozmów.
Inną kwestią jest też ignorowanie rolników. Sądziłem, że premier pochodząca z ugrupowania, które ma w nazwie obywatelskość, spotka się z rolnikami i że będzie chciała rozmawiać. Uważałem, że będzie chciała też poznać punkt widzenia rolników. Widać przy tym arogancję władzy. Władzy, która ma w nosie społeczeństwo i uważa, że pozjadała wszystkie rozumy.
Bronisław Komorowski zdanie „Wybierz zgodę i bezpieczeństwo” uczynił hasłem swojej kampanii. Hasło to jest z jednej strony bardzo przewrotne, a z drugiej puste. Jeżeli prezydent rzeczywiście chciałby być ponadpartyjną głową państwa, to w sytuacji, jaka jest, powinien zaangażować się w rozwiązanie konfliktu. U prezydenta debat o obszarach wiejskich toczyło się sporo. Tylko nie przyniosły one żadnych efektów.
Uważam, że bezpieczeństwo żywnościowe, obok militarnego i zdrowotnego, powinno być najważniejsze dla państwa. Tym bardziej dziwi, że prezydent, który opowiada, że dla niego bezpieczeństwo i zgoda są ważne, nic nie robi, żeby spotkać się i porozmawiać z protestującymi. Nie robi nic, żeby zgodę wypracować i zagwarantować bezpieczeństwo żywnościowe. To jest kolejny przykład hipokryzji.
Jan Krzysztof Ardanowski