• Niedziela, 22 marca 2026

    imieniny: Katarzyny, Bogusława

Na Boga, otwórz drzwi!

Niedziela, 29 marca 2015 (14:08)

Niemiecki „Bild” opublikował zapis rozmów kapitana samolotu linii lotniczych Germanwings z drugim pilotem Andreasem Lubitzem podejrzanym o rozmyślne rozbicie maszyny. 

Z zapisu czarnej skrzynki rejestrującej głosy wynika, że kapitan samolotu 4U9525 nie zdążył podczas postoju w Barcelonie skorzystać z toalety. Drugi pilot zaproponował, że przejmie stery, jednak kapitan początkowo nie skorzystał z tej propozycji.

Po osiągnięciu przez samolot wysokości przelotowej (11,6 km) kapitan nakazuje drugiemu pilotowi przygotowanie lądowania w Düsseldorfie. Ten odpowiada lakonicznie: „Miejmy nadzieję” i „Zobaczy się”.

Po sprawdzeniu przygotowań do lądowania Lubitz ponownie zwraca się do kapitana: „Możesz teraz iść”. Ten odczekuje jeszcze dwie minuty i w końcu przekazuje mu stery, mówiąc: „Możesz przejąć”. Na taśmie słychać dźwięk odsuwanego fotela i zamykające się drzwi.

Jest godz. 10.29 i radar rejestruje obniżanie wysokości. W ciągu minuty maszyna obniża lot o blisko 100 m. W ciągu kolejnej minuty samolot obniża wysokość o prawie 600 m. O 10.32 kontrolerzy lotu usiłują skontaktować się z pilotami, jednak bez powodzenia. W samolocie słychać automatyczny sygnał alarmowy „sink rate”.

Wkrótce potem słychać głośne uderzenie, tak jakby ktoś usiłował wyłamać drzwi do kokpitu. Słychać głos kapitana: „Na Boga, otwórz drzwi”. O 10.38 słychać „głośne metaliczne uderzenia”. 90 sekund później włącza się sygnał „terrain – pull up – pull up”. Samolot jest w tym momencie około 5 km nad ziemią. Słychać okrzyk kapitana: „Otwórz te cholerne drzwi”.

W kabinie słychać tylko oddech drugiego pilota, który nie odzywa się.

O 10.40 samolot zawadza prawym skrzydłem o górę. Ostatnim dźwiękiem utrwalonym na taśmie rejestratora są krzyki pasażerów.

Samolot Germanwings rozbił się we wtorek we francuskich Alpach. W katastrofie zginęło 144 pasażerów i 6 członków załogi. Francuska prokuratura podejrzewa, że drugi pilot mógł doprowadzić świadomie do rozbicia maszyny. 27-letni mężczyzna był chory. W jego mieszkaniu znaleziono zwolnienie lekarskie obejmujące dzień, w którym doszło do wypadku. 

RS, PAP