• Sobota, 28 marca 2026

    imieniny: Anieli, Jana, Gedeona

Ewangelia

Niedziela, 29 marca 2015 (08:23)

Jezus przed piłatem

Zaraz wczesnym rankiem arcykapłani wraz ze starszymi
i uczonymi w Piśmie i cała Wysoka Rada powzięli
uchwałę. Kazali Jezusa związanego odprowadzić i
wydali Go Piłatowi. Piłat zapytał Go: „Czy Ty jesteś
królem żydowskim?”. Odpowiedział mu: „Tak, Ja nim
jestem”. Arcykapłani zaś oskarżali Go o wiele rzeczy.
Piłat ponownie Go zapytał: „Nic nie odpowiadasz?
Zważ, o jakie rzeczy Cię oskarżają”. Lecz Jezus nic już
nie odpowiedział, tak że Piłat się dziwił.

Jezus odrzucony przez swój naród

Na każde zaś święto miał zwyczaj uwalniać im
jednego więźnia, którego żądali. A był tam jeden,
zwany Barabaszem, uwięziony z buntownikami,
którzy w rozruchu popełnili zabójstwo. Tłum przyszedł
i zaczął domagać się tego, co zawsze im czynił. Piłat
im odpowiedział: „Jeśli chcecie, uwolnię wam króla
żydowskiego”. Wiedział bowiem, że arcykapłani
wydali Go przez zawiść. Lecz arcykapłani podburzyli
tłum, żeby uwolnił im raczej Barabasza. Piłat ponownie
ich zapytał: „Cóż więc mam uczynić z Tym, którego
nazywacie królem żydowskim?”. Odpowiedzieli mu
krzykiem: „Ukrzyżuj Go!”. Piłat odparł: „Co więc
złego uczynił?”. Lecz oni jeszcze głośniej krzyczeli:
„Ukrzyżuj Go!”. Wtedy Piłat, chcąc zadowolić tłum,
uwolnił im Barabasza, Jezusa zaś kazał ubiczować i
wydał na ukrzyżowanie.

Król wyśmiany

Żołnierze zaprowadzili Go na wewnętrzny dziedziniec,
czyli pretorium, i zwołali całą kohortę. Ubrali Go w
purpurę i uplótłszy wieniec z ciernia, włożyli Mu na
głowę. I zaczęli Go pozdrawiać: „Witaj, królu żydowski!”.
Przy tym bili Go trzciną po głowie, pluli na Niego i
przyklękając, oddawali Mu hołd. A gdy Go wyszydzili,
zdjęli z Niego purpurę i włożyli na Niego własne
Jego szaty.

Droga Krzyżowa

Następnie wyprowadzili Go, aby Go ukrzyżować. I
przymusili niejakiego Szymona z Cyreny, ojca Aleksandra
i Rufa, który wracał z pola i właśnie przechodził, żeby
niósł krzyż Jego. Przyprowadzili Go na miejsce Golgota,
to znaczy Miejsce Czaszki.

Ukrzyżowanie

Tam dawali Mu wino zaprawione mirrą, lecz On nie
przyjął. Ukrzyżowali Go i rozdzielili między siebie Jego
szaty, rzucając o nie losy, co który miał zabrać. A była
godzina trzecia, gdy Go ukrzyżowali. Był też napis z
podaniem Jego winy, tak ułożony: „Król żydowski”.
Razem z Nim ukrzyżowali dwóch złoczyńców, jednego
po prawej, drugiego po lewej Jego stronie. Tak
wypełniło się słowo Pisma: „W poczet złoczyńców
został zaliczony”.

Wyszydzenie na Krzyżu

Ci zaś, którzy przechodzili obok, przeklinali Go,
potrząsali głowami, mówiąc: „Ej, Ty, który burzysz
przybytek i w trzech dniach go odbudowujesz, zejdź
z krzyża i ocal samego siebie”. Podobnie arcykapłani
wraz z uczonymi w Piśmie drwili między sobą i
mówili: „Innych wybawiał, siebie nie może wybawić.
Mesjasz, król Izraela, niechże teraz zejdzie z krzyża,
żebyśmy widzieli i uwierzyli”. Lżyli Go także ci, którzy
byli z Nim ukrzyżowani.

Śmierć Jezusa

A gdy nadeszła godzina szósta, mrok ogarnął całą
ziemię aż do godziny dziewiątej. O godzinie dziewiątej
Jezus zawołał donośnym głosem: „Eloi, Eloi, lama
sabachthani”. To znaczy: „Boże mój, Boże mój,
czemuś Mnie opuścił?”. Niektórzy ze stojących obok,
słysząc to, mówili: „Patrz, woła Eliasza”. Ktoś pobiegł
i napełniwszy gąbkę octem, włożył na trzcinę i dawał
Mu pić, mówiąc: „Poczekajcie, zobaczymy, czy przyjdzie
Eliasz, żeby Go zdjąć z krzyża”. Lecz Jezus zawołał
donośnym głosem i oddał ducha.

Po śmierci Jezusa

A zasłona przybytku rozdarła się na dwoje z góry na
dół. Setnik zaś, który stał naprzeciw, widząc, że w
ten sposób oddał ducha, rzekł: „Prawdziwie, ten
człowiek był Synem Bożym”.

 


 

 Bóg pobłogosławił świat krzyżem

Lektura opisu Męki Pańskiej zawsze porusza. Nie chodzi o emocje, które za moment zostaną zastąpione innymi – do takich jesteśmy przyzwyczajeni, wypełniają one codzienne medialne przekazy. Chodzi o coś więcej: od właściwego przeżycia i zrozumienia wydarzeń Wielkiego Tygodnia zależy jakość wiary w pozostałe dni roku. Nie da się wierzyć w Boga opisanego wedle tylko kryteriów ludzkich i akceptowalnego jedynie w wymiarze stworzonym na „ludzki obraz i podobieństwo”. Prawdziwa wiara rodzi się tam, gdzie obumierają iluzje, zbyt ludzkie wyobrażenia o Bogu. Pod krzyżem rozum, trzymający się kurczowo ziemskiej logiki, wkracza w ślepą uliczkę.

Krzyż budzi lęk – chcielibyśmy go odsunąć, czasem narzekamy, że jest nazbyt radykalny. To nic nowego. „Sam Piotr, który wyznał wiarę w Jezusa Chrystusa, powiedział: Ty jesteś Synem Boga żywego, idę za Tobą, ale nie wspominajmy o krzyżu – przypomniał Ojciec Święty Franciszek podczas Mszy św. kończącej konklawe. – O tym nie ma mowy. Pójdę za Tobą innymi drogami, bez krzyża. Lecz kiedy idziemy bez krzyża, kiedy budujemy bez krzyża i kiedy wyznajemy Chrystusa bez krzyża, nie jesteśmy uczniami Pana”. I dodał: „Jeśli nie będziemy głosić Jezusa, staniemy się litościwą organizacją pozarządową, a nie oblubienicą Pana”.

Bóg pobłogosławił świat krzyżem. Prawda ta dzisiaj i w najbliższe dni nabiera szczególnej wyrazistości. Niech wpisze się mocno w nasze serca. Od tego zależy bardzo wiele.

 

 

 

Ks. Paweł Siedlanowski