Australijskie szkoły będą promowały dewiację
Piątek, 26 października 2012 (09:12)„Heteroseksualizm” nie jest normą – to jedno z założeń znajdujących się w najnowszym programie pilotażowym „Proud Schools” obejmującym wybrane szkoły w Australii. Docelowo program ma obowiązywać we wszystkich tamtejszych placówkach.
Autorzy programu – zauważa portal LifeSiteNews – podkreślają, iż „heteroseksualizm” nie jest normą w relacjach międzyludzkich i nie należy go tak przedstawiać. W myśl programu taka wizja rzeczywistości ignoruje i dyskryminuje osoby „nieheteroseksualne”, także ich relacje i interesy. Jednocześnie autorzy „Proud Schools”, którego początki zaakceptowano 22 marca 2011 roku, stawiają na równi „heteroseksualizm” z „homofobią” i nazywają je plagami, które należy wyeliminować ze szkół. A dodatkowo „heteroseksualizm” „karmi homofobię”.
Oprócz indoktrynowania dzieci nauczyciele i pedagodzy zdaniem autorów programu powinni kontrolować także place zabaw by eliminować język „heteroseksistowski” używany przez dzieci i młodzież.
Pilotażowy program „Proud Schools” kosztował australijskie ministerstwo edukacji aż 250 tys. dol. Na wstępie będzie on sprawdzany w dwunastu publicznych placówkach w Nowej Południowej Walii. Docelowo nowym projektem mają być objęte dzieci od 12 roku życia.
Jak wyjaśnia LifeSiteNews program ten został zainicjonowany w 2010 roku przez byłą już labourzystowską minister edukacji Verity Firth. Natomiast Adrian Piccoli, obecny szef resortu w Nowej Południowej Walii go wdrożył. Minister zaznaczył, iż priorytetowym celem podległego mu ministerstwa będzie wyeliminowanie „homofobicznej przemocy”. To nie pierwszy tak skandaliczny program wprowadzany do australijskich szkół. Wcześniej zaczęto realizować projekt „Safe Schools Coalition” w Wiktorii. Jego zasadniczym celem jest „wspieranie różnorodności seksualnej”.
Projekt wywołał oburzenie w różnych środowiskach, także parlamentarnych. Przykładem, który podaje LifeSiteNews, jest wypowiedzieć Freda Nile’a, który „Proud Schools” nazwał „propagandą”. Ponadto parlamentarzysta zwrócił się do australijskiego rządu, by ten wstrzymał środki przeznaczone na ten projekt.
- Jestem całkowicie przeciwny praniu mózgu uczniom, zwłaszcza gdy przechodzą okres dojrzewania – powiedział Nile cytowany przez Mirande Devine, która w „Sydney Telegraph” podjęła ostrą krytykę dla ministerialnego programu.
Barry O’Farrell, premier Nowej Południowej Walii, bronił wprowadzanego programu i zastrzegał, iż nie zostanie on wstrzymany. – Jakakolwiek dyskryminacja, czy to na podstawie płci, orientacji seksualnej, rasy, czy czegoś innego jest nie do przyjęcia – powiedział.
Izabela Kozłowska