• Środa, 18 marca 2026

    imieniny: Cyryla, Edwarda, Narcyza

Małysz pierwszy raz w Mini

Piątek, 27 marca 2015 (20:39)

Adam Małysz przesiadł się do Mini, rajdowego „potwora” pozwalającego myśleć o wygrywaniu największych imprez. Jak w nim wypadnie, przekonamy się już jutro, podczas 25. edycji Abu Dhabi Desert Challenge, drugiej eliminacji Pucharu Świata FIA.

Mini to w świecie rajdów terenowych absolutny wzorzec i punkt odniesienia. Auto wygrywające najważniejsze zawody, z Dakarem na czele, stanowiące marzenie każdego kierowcy. Od kilku lat zasiada w nim Krzysztof Hołowczyc, ze znakomitym zresztą efektem, wszak tegoroczny „pustynny maraton” ukończył na historycznym, trzecim miejscu. Teraz Mini, broń wielkiego rażenia, przygotowane przez słynną niemiecką firmę X-raid, dostał w swe ręce Małysz.

- Przyglądałem się mu od dłuższego czasu, a gdy miałem okazję przetestowania jego możliwości, byłem pod ogromnym wrażeniem. Samochód ma ogromny potencjał i mam nadzieję, że w nowym sezonie będę mógł walczyć o najwyższe lokaty w Pucharze Świata oraz że zaprezentujemy się bardzo dobrze na kolejnym Dakarze – powiedział były skoczek narciarski.

Pierwszy raz w ogniu rywalizacji Małysz, wraz z pilotem Rafałem Martonem, zaprezentują się w Mini podczas Abu Dhabi Desert Challenge. Rok temu pojechali w nim rewelacyjnie, zajmując drugie miejsce.

- To będzie nasz pierwszy długodystansowy start po Dakarze i jednocześnie debiut w nowym samochodzie. Bardzo się cieszymy, że przed nami sześć dni jazdy po piachu, taki trening to niewątpliwie bezcenne doświadczenie. Jednocześnie nie ukrywam, że mamy olbrzymi głód rywalizacji i mamy nadzieję na jak najwyższą pozycję – podkreślił Małysz. I dodał: – Do tej pory jeździłem Mini tylko podczas testów, a teraz czeka nas poważny rajd. Na pewno będzie trzeba trochę czasu, by przyzwyczaić się do nowego samochodu i wszystko wyczuć, ale już teraz mogę powiedzieć, że jego charakterystyka bardzo mi odpowiada.

Na Ar-Rab al-Chali – największej piaszczystej pustyni na świecie, pojawi się również druga załoga w barwach Orlen Teamu, Marek Dąbrowski i Jacek Czachor oraz motocyklista Kuba Piątek.

- To będzie wymagający rajd pod kątem nawigacji. Jest jednak o co walczyć, ponieważ punkty będą liczyć się podwójnie w stosunku do rajdów typu baja. Cieszę się, że stawka konkurentów jest bardzo silna, będziemy mogli porównywać swoje czasy z najlepszymi – przyznał Czachor.

Rajd rozpocznie się jutro wyjątkowym prologiem. Pobiegnie on bowiem ulicami Abu Zabi oraz częściowo na torze, na którym odbywają się wyścigi Grand Prix Formuły 1. Potem zawodnicy pokonają pięć odcinków specjalnych o łącznej długości 1307 km. 

 

Piotr Skrobisz