Chaos historyczny trwa
Piątek, 27 marca 2015 (19:04)Z prof. Mieczysławem Rybą, wykładowcą Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego i Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, rozmawia Rafał Stefaniuk.
Gdańsk świętuje 70. rocznicę powrotu do macierzy. Jednym z punktów piątkowych obchodów było złożenie wieńców na cmentarzu Wojennym Żołnierzy Sowieckich…
– Ideę świętowania powrotu Gdańska do macierzy uważam za jak najbardziej słuszną. To jest niezwykle ważne miasto dla Polski. Jest symbolem odgrywającym niezwykłą rolę w naszej historii i naszej gospodarce. Natomiast połączenie tego z uroczystościami wyrażającymi wdzięczność Armii Czerwonej jest niestosowne. Zwłaszcza że wczoraj w Lublinie odbywał się pogrzeb ostatniego Żołnierza Niezłomnego – Józefa Franczaka. Nie możemy czcić tych, którzy walczyli o niepodległość, i tych, których rękami ta niepodległość była niszczona. To są schizofrenie naszej polityki historycznej.
Dzisiaj przypada także 70. rocznica aresztowania przywódców Polskiego Państwa Podziemnego… Zbieżność wydarzeń jest przypadkowa?
– Nie sądzę, aby na gruncie polskim robiono tego typu prowokacje w sposób celowy. Przypuszczam, że jest to rodzaj chaosu, niewiedzy i nieświadomości tego, że tego rodzaju gesty mają znaczenie w przestrzeni międzynarodowej.
Przeciwko złożeniu wieńców protestowali mieszkańcy Gdańska. Dlaczego społeczeństwo jest bardziej wrażliwe na daty niż władza?
– Warto się zastanowić, czy nasze władze polską tradycję niepodległościową uważają za istotną. Wydaje się, że najbardziej istotnym faktem z historii jest porozumienie, które podpisali oni albo ich poprzednicy podczas Okrągłego Stołu. I tego się trzymają. A jednym ze skutków porozumienia z Magdalenki był relatywizm w ocenianiu przeszłości.