• Środa, 18 marca 2026

    imieniny: Cyryla, Edwarda, Narcyza

Kajetanowicz przed Irlandią

Czwartek, 26 marca 2015 (20:06)

Kajetan Kajetanowicz (wraz z pilotem Jarosławem Baranem w fordzie fieście r5), aktualny lider rajdowych mistrzostw Europy, szykuje się do startu w Rajdzie Irlandii, trzeciej eliminacji cyklu. I choć w nim zadebiutuje, chce powalczyć o najwyższe cele.

Circuit of Ireland Rally jest jednym z najstarszych rajdów świata, po raz pierwszy został rozegrany w 1931 roku. Długo był najdłuższym rajdem asfaltowym. Trasa prowadząca dookoła wyspy liczyła bowiem przeszło tysiąc mil. Teraz oczywiście takiego szaleństwa nie będzie. W dniach 2-4 kwietnia uczestnicy pokonają 18 odcinków (mówiąc inaczej: dziewięciu, lecz przejeżdżanych dwukrotnie) specjalnych o łącznej długości 215 km. Trasę trzech wyznaczono od nowa, aż sześć wyglądać będzie identycznie jak przed rokiem. To preferuje tych, którzy wówczas się  ścigali, a Kajetanowicza w tym gronie nie było. Łącznie w imprezie pojawią się 53 załogi z 16 krajów, a tym aż 18 w autach klasy S2000 i R5.

Kajetanowicz w tym roku zdobył już jeden tytuł: FIA ERC Ice Master. W Irlandii rozpocznie się rywalizacja o FIA ERC Asphalt Master, czyli Asfaltowego Mistrza Europy. Na tej akurat nawierzchni „Kajto”, nie licząc grudniowego Rajdu Barbórka, nie startował od prawie pół roku, od zmagań na Korsyce. Aby jak najlepiej się przygotować do czekającej go rywalizacji, odbył w okolicach Ustronia pierwszy z dwóch dni testów, podczas których pracowano nad przygotowaniem fiesty do charakterystyki brytyjskich odcinków specjalnych. Drugi dzień testów zaplanowano już na miejscu – na drogach irlandzkiego hrabstwa Kilkenny.

– Wiem, że w Irlandii musimy być mocno skupieni i wyjątkowo przygotowani, bo czeka nas walka na bardzo skomplikowanych oesach wokół Belfastu. Podobno to jeden z najpiękniejszych i najbardziej wymagających asfaltowych rajdów, jakie kierowca może sobie wymarzyć. Odcinki są wąskie, niesłychanie szybkie, podbijające i wręcz najeżone hopami, więc sporo czasu spędzimy w powietrzu. To właśnie te skoki sprawiają, że rajdowa rzeczywistość załogi nabiera zupełnie innego wymiaru. Ta impreza jest dużym wyzwaniem także dla fiesty R5, którą startujemy. Na długich prostych liczy się moc, jaką dysponują poszczególne samochody, a na tych potwornie wybijających trasach zawieszenie będzie poddane bardzo wymagającej próbie. Postaramy się wycisnąć wszystko z naszego auta i wykorzystać nasze mocne strony, by zbudować pewność na nowych dla nas odcinkach – przyznał Kajetanowicz.

Piotr Skrobisz